Wieczór rozmyślań

       

        Miłość nie jest nikomu potrzebna. To tylko trucizna odbierająca rozum. Przereklamowany stos problemów, oprawiony w ładną okładkę, by zachęcić wszystkich do spróbowania. Jeden łyk i po tobie. Dopada cię to z każdej strony, wplata się w zwoje mózgowe na stałe. Stajesz się marionetką sterowaną skrajnymi emocjami. Przywiązanie, tęsknota, rozpacz. Najsilniejszy narkotyk na Ziemi. 

        Syndrom odstawienia jest bolesny. Organizm walczy z przyzwyczajaniem się do nowej rzeczywistości. Długi proces wymagający cierpliwości, odporności na ból i poduszki, która dobrze chłonie rzekę łez. Sączę alkohol, choć przy zdołowaniu nie powinno się go pić. Chciałbym zalać smutek i żal, ale on się tylko wzmaga. Serce bije mocno, gwałtownie, wybija rytm krokom do piekła. Maszerujesz już bezwładnie, poddałeś się i czekasz na koniec. Jesteś już w stanie, w którym zwiększenie tortur nic nie da. Zobojętnienie, bo ucieczki już nie ma. Nic nie jest takie jak kiedyś. Śmiech, który odkopuje wspomnienia. Dotyk przywołujący miłe chwile. Głos rozdzierający serce na pół. Musisz przyzwyczaić się do tego, że ktoś ma cię gdzieś, że już nie chce z tobą być, że jesteś mu obojętny. 

        Przytulenie - jedyny lek. Już nie seks, a przebywanie w uścisku. Bez słów, śmiechu i zbędnych elementów. Dwoje ludzi wtulonych w siebie. Nic więcej nie trzeba. Jakby stanął czas. Wszystko w koło zamarło. Jedność. Nawet nie me emocji. Płynę wtedy w błogim śnie. Unoszę się na fali i nie chcę przerywać. 

        Tak, to prawdziwa miłość. 

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *