Początek końca?
To raczej szybko się skończy. Za dużo emocji, za dużo uczuć, za dużo zazdrości i wypominania. Zmierza to w złym kierunku. Miało być dla przyjemności, chwilowe zabawy zanim znajdzie sobie kogoś normalnego na przyszłość. Zeszło na mówienie o miłości, tęsknocie i samotności. Miałem być jej tymczasowym, przejściowym facetem, a staję się obiektem westchnień. O ile w ciągu tygodnia jest miło, o tyle weekendy są coraz gorsze. Pojawia się dużo pytań. Dlaczego wychodzę z żoną? Gdzie wychodzę? Z kim jeszcze piszę? Z kim się widuję? Dlaczego z nią nie mogę widzieć się w weekend? Dlaczego nie mogę z nią spędzać nocy? Dlaczego nie mogę się z nią kochać częściej? Dlaczego większość kontaktów to seks kamerki? To generuje złość i kłótnie. W poniedziałki wszystko się stabilizuje, by w piątek znowu zaczęło zmierzać w mrok.
Viagra była inna. Mężatki są najlepsze do tego rodzaju przygód. Obie strony są w podobnej sytuacji, przez co nie zadają pytań. Okłamujemy się nawzajem, udając, że nie ma drugiego życia. Tęsknię za Viagrową szczerością i brak problemów, poza tęsknotą.

Komentarze
Prześlij komentarz