Zetka - czyli zamiennik Viagry.
Brakuje mi mojej Viagry. To głupie, ale nie ma dnia bym o niej nie myślał, mimo że mam teraz kogoś nowego. Zetka - dwadzieścia jeden lat młodsza dziewczyna. Rekord różnicy wieku. I co z tego. Viagry nikt nie zastąpi.
One obie bardzo dobrze by się uzupełniały. Viagra dawała szaleństwo bez hamulców, brak wstydu i szczerość do bólu. Zetka wypełnia przestrzeń uczuciowo-romantyczną. Dużo w niej ciepła, mówienia o miłości i przytulania. Zastępuję jej ojca.
Mimo romantycznej natury, małymi krokami wciągam ją w świat zboczenia bez hamulców. Początkowo delikatnie, teraz pieprzę ją, mówiąc wprost, że się z nią nie kocham, a posuwam. Nie bierze już do ust, a obciąga i ssie kutasa. Nie lubiła finału w ustach, teraz przetrzymuje aż chlusnę jej w gardło. Zarzekała się, że anala nie lubi i nie chce. Teraz wsadzam jej palec w tyłek coraz głębiej, czując skurcze przy orgazmie. Dymam ją coraz brutalniej, a ona się temu poddaje. Łapię ją za włosy w pozycji od tyłu. Klasycznie pieprzę tak mocno, że aż samochód się cały buja w rytm jej jęków.
Wyjazd służbowy to dopełnienie wszystkiego. Wspólna noc wypełniona seksem. Doszedłem trzy razy bez problemu. Pierwszy był lód, klęknęła przede mną po wyjściu spod prysznica. Obciągała patrząc mi w oczy. Doszedłem na łóżku, widząc jak sperma wypływa jej z ust. Następne dwa numerki były po dużej ilości alkoholu wypitym do kolacji. Ruchanie od tyłu. Najpierw jak Viagrę w hotelu leżącą wyprostowaną, ja na niej. Myśl o Viagrze spowodowała, że chciałem już finiszować. Uniosła biodra, wypięła się na pieska. Przycisnąłem jej głowę do poduszki i waliłem by spuścić się na plecy. Trzeci raz delektowała się kutasem, po czym posuwałem ją klasycznie z wysoko uniesionymi nogami. Spermą strzeliłem na brzuch. Przy każdym razie obowiązkowo jest na górze. To jej ulubiona pozycja. Tak dochodzi bardzo szybko, jeżdżąc jakby chciała zmiażdżyć mi jaja. Szkoda, że rano nie było czasu na powtórkę.
Dziwne, że po tak upojnej nocy, zastanawiałem się jak to by było zasnąć z Viagrą.

Komentarze
Prześlij komentarz