Mam dość czyli próba zerwania łańcucha
Po jaką cholerę jeszcze się czaję z ruchaniem innych. Zamiast zrozumieć, że ktoś już cię nie chce i zacząć znowu korzystać z życia, to zachowuję się jak ta pizda, licząc na coś jeszcze. Asystentka leży już gotowa na patelni, tylko się umówić na konkretny termin, albo zaciągnąć do firmowego zakamarka. Na celowniku inne łanie, może tam uderzyć. Najbliższe wyjście tym się skończy, bo mam już kurwa dość tego czekania. Wynajmuję pokój w pobliżu, bez względu na to czy w nim wyląduję, czy w toalecie. Pierdolę już wszystko.
Możemy dalej rozmawiać, ale już na pewno nie będzie rozmów o moim życiu seksualnym. Zresztą ile ona jeszcze tutaj popracuje? Zaraz i tak się ulotni. Trzeba sobie zrobić grunt pod detoks z tej relacji. Chwila cierpienia, trochę ruchania innych i jakoś przeżyję.
Może nawet nie ruchanie, a zwykłe przytulanie, którego już nie mam, da mi ulgę.

Komentarze
Prześlij komentarz