Powrót do rzeczywistości
Nie wiem czy to wściekłość spowodowana bezradnością, czy rozczarowanie całą sytuacją. Nie sądziłem, że to będzie tak krótko trwało. Liczyłem na długą relację, przyjaźń i kontakt poza pracą. Byłem naiwny wierząc, że znalazłem w końcu prawdziwego przyjaciela przed którym jestem szczery, którego od czasu do czasu wyrucham. Dotarło do mnie, że to koniec. Kobietom nie można wierzyć. Dużo słów rzucanych na wiatr. Nadają się jedynie do zaspakajania potrzeb i orania pola. Straciłem sens życia, nie potrafię się cieszyć. Gdybym ją teraz złapał, nie byłoby delikatnie. Chwyciłbym za włosy, zakneblował usta i zerżną w dupę ze złości. Na koniec spuścił na twarz.
Czego się spodziewałem? Jestem pierdolonym ćpunem mieszanki dopamino-adrenalino-serotoniny. Nauczyłem się ją tworzyć i nie da się tego już zatrzymać. Muszę ćpać! Z wysokiego haju przychodzi zapaść, równowaga musi być zachowana. Ale było warto. Dla tych chwil spędzonych w niebie można być przez jakiś czas na dnie. Ból i rozgoryczenie. Gdy minie, zostaną miłe chwile na zawsze w pamięci i to właśnie będę wspominał na łożu śmierci, z uśmiechem na twarzy. Przynajmniej przez chwilę czułem, że żyję.
Na szczęście jest też chętna asystentka i niedługo pojawi się świeże mięso, cielęcina do zagryzienia. Z jednej strony mam ochotę zemścić się, ostentacyjnie pokazać, że mogę ruchać co popadnie i mieć gdzieś kogoś, kto ma na mnie już w dupie. Z drugiej, powstrzymuję się, bo czułbym lekki niesmak po tym co razem przeszliśmy. Nie chciałbym, żeby ona tak się zachowała. Pewnie bym tego nie przeżył. Jest mi zbyt bliska, by ją skrzywdzić.
Tyle, że jej pewnie zaraz nie będzie, a ja zostanę sam jak palec.

Komentarze
Prześlij komentarz