Oby do poniedziałku

 

        Trochę mną poniewiera. Ścisk w żołądku i tęsknota. Próbuję szukać złych cech, tak by uwolnić się od idealizowania tego co straciłem. Wmawiam sobie, że to tylko złudzenie, trucizna krąży jeszcze w krwiobiegu. Minie sporo czasu zanim toksyny opuszczą ciało. Nie rozumiem, dlaczego chociaż nie można się przytulić. Ona nic by nie straciła, ja za to dużo bym zyskał. Uścisk działa jak plaster. Pomaga na chwilę. Daje oddech, którego mi brakuje. 

        W tej całej sytuacji najgorsze jest to, że nie ma z kim o tym porozmawiać. Grupy wsparcia? Na to trzeba mieć czas. Stare znajomości? Nie chcę z nikim teraz sypiać. Koleżanka z pokoju? Mimo, że wydaje się być dobrym materiałem na przyjaciela, nigdy bym personalnie nie zdradził co i z kim robię. Nowa kochanka? Czuję za duże przywiązanie do mojej Viagry, by szukać kogoś nowego. Chciałbym, by była moją ostatnią. Odejść w chwale, skończyć z najlepszym trofeum na jakie mogłem trafić. 

        Nie chcę by odeszła na zawsze, ale to nieuniknione.

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *