Integracja czyli sposób na zwiększenie libido

 

        Mam wrażenie, że małymi kroczkami znowu wchodzę na kruchy lód. Niedawno byłem na imprezie firmowej i tak wyszło, że zrobiłem skok w bok. Sam nie wierzę, że to się wydarzyło. Ale jak stanąłem przy dziewczynie, którą już znałem i spojrzałem w jej oczy, od razu zobaczyłem kurwiki w oczach. To spojrzenie mówiło samo przez się. Rozumieliśmy się bez słów. Przy robieniu zdjęć złapałem ją za tyłek, a dalej już poszło z górki, gdzieś przy żywopłocie obok. Widać, że jest świetną lodziarą, nie ma zahamowań i lubi swoje ciało. Zaczęliśmy, nie skończyliśmy, taka zabawa w bycie wredną. Ale dziś nie o seksie. 

        Pani Otwarta - tak ją nazwijmy - okazała się bratnią duszą. Podobne przeżycia, problemy i podejście do życia. Dawno mi się tak dobrze z nikim nie rozmawiało, to byłem ja w damskiej odsłonie. Jestem pewien, że gdyby mieszkała blisko, bylibyśmy parą idealną. Żadnego skrępowania, szczerość w najczystszej postaci. Czułem się jak na spowiedzi, mogłem powiedzieć wszystko, bo po drugiej stronie miałem odbicie lustrzane. W takich sytuacjach zastanawiam się, jak wielu ludzi podobnych mnie chodzi po tym świecie. Czy każdy tak ma, że w domu jest skromnym i przykładnym małżonkiem, a poza domem chciałby być wolny jak ptak, tylko brakuje mu odwagi? Czasem nie ma bodźca, który pchnąłby osobę w otchłań rozpusty, ale jak już raz się spróbuje, furtka zostaje otwarta na zawsze. Mówimy sobie: ostatni raz, ten jedyny. Smak zakazanego owocu jest nie do opisania. Adrenalina, podenerwowanie, dreszcze podniecenia, kiedy pierwszy raz się obnażasz. I to uczucie jakbyś próbował po raz pierwszy wykwintnego dania. Nie możesz się doczekać: jak smakuje, jak pachnie, jakie jest w dotyku? Nowe doznania, nieznane bodźce, zaskoczenie, orgazmy doprowadzające do omdlenia. Ryzyko, nad którym nie panujemy. Trzeba mieć doświadczenie by nie sparzyć się na kolejnym przypadkowym dymaniu, bo możemy trafić na psychopatę. Zakochani, samotni, ludzie z rozchwianą psychiką mogą narobić nam kłopotów. Wbrew pozorom trzeba wybierać starannie, nie brać wszystkiego jak leży, obserwować.

        Takie spotkania nakręcają, przyczyniają się do poprawy związku ze stałym partnerem, o ile nie trafimy na kłopoty, bo człowiek chodzi cały podniecony. Jak tylko wróciłem, chciałem dobrać się do żony, taki byłem nakręcony. Nie mogłem się opanować. Była tak śpiąca, że musiałem to zrobić ręcznie. Rano już nie miała gdzie uciec. Posadziłem ją na sobie, a w myślach widziałem Panią Otwartą. Doszedłem w środku. Wieczorem to samo. Oglądam zdjęcia, wyobrażam sobie co robię. Nie panuję nad sobą, muszę to zrobić. Kładę się obok żony, zdejmuję majtki, wsadzam rękę między pośladki i masuję pupę. Biorę trochę śliny na fiuta i wsadzam jej w cipkę. Posuwam ją coraz szybciej. Przekręcam ją na brzuch, kładę się na nią by pieprzyć ją od tyłu, ręka na łechtaczce. Pobudzam ją ręką mocniej niż zwykle. Walę ją z całych sił, jakbym chciał przybić jej dupę do łóżka. Dochodzi szybko, zaraz potem jak zalewam ją spermą. 

        Podobało się jej, bo następnego dnia chciała powtórkę. I jak tu nie wierzyć w to, że zdrada może pomagać stałemu związkowi?





Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *