Wierność mimo okazji
Cały tydzień siedzę bez żony i nie chce mi się kombinować. Chyba naprawdę się wyleczyłem. Niby umówiłem się z recepcjonistką we wtorek rano, ale po wytrzepaniu konia w poniedziałek wieczorem odwołałem wszystko. Nie mam ochoty. Być może dlatego, że nie jestem mocno emocjonalnie złączony z nikim. Mogłem spotkać się Panią Prezes, Cycatą Romantyczką albo z Helgą, która pokazała tendencje do uwieczniania wszystkiego na zdjęciach i filmach. Nie ma nic przeciwko, by nagrywać ją w akcji. Mam kolekcję obrazów od pozowania w plenerze, po ujęcia z robienia loda, czy stopach na fiucie. Siedzę w domu i walę konia do wspomnień. Może to jesienna nostalgia, a może starość. Ale chyba przede wszystkim smutek z powodu braku głębszych uczuć i obecności kogoś do kogo można się przytulić z miłością, porozmawiać wieczorem i uśmiechnąć z rana.
Jeżeli zdrada to tylko z kimś na kim Ci zależy.
Komentarze
Prześlij komentarz