Zgniłe jabłko, czyli rozczarowanie panią prezes

 

        Wczoraj wyszło więcej na jaw. Okazało się, że pani prezes nie jest już taka święta jak była kiedyś, a może była taka zawsze, tylko musiała się kryć, by złapać męża. Miała po mnie jeszcze ośmiu partnerów do seksu, w sumie zrobiło się razem czternastu, a to już bardzo dużo jak na kobietę. Mówi, że musiała odreagować. Związki na miesiąc - dwa. To wygodny, bezpieczny układ. Zerwanie po tak krótkim czasie powoduje, że człowiek nie zakochuje się na tyle mocno, by cierpieć po rozstaniu. Urok prysł, bo brakuje teraz elementu "zdobycia ofiary". 

        Przesłała wczoraj następne zdjęcia, tym razem typowe porno. Widzę, że kręci ją robienie tego przy śpiącym mężu. Masturbowała się, pstrykając fotki z lampą pod kołdrą. Relacja od wstępnej pieszczoty, do pełnej penetracji palcami i orgazmu. Ostatnia fotka, dwa środkowe palce w cipce, reszta uniesiona, jakby była na koncercie rokowym. Twierdzi, że to czego jej brakuje to pożądania, które u mnie pamiętała, dlatego się odezwała. Że byłem zboczeńcem, który wyciąga penisa gdzie popadnie i przy wszystkich, ale bardzo ją to kręciło. Tylko nie jest już zakochana i mogę sobie sypiać z innymi jeżeli mam ochotę, bo jej to nie będzie przeszkadzać.

        Teraz to już nawet zaczynam się jej bać. Jeszcze złapię jakiegoś syfa. W dodatku chce, żebym wziął cały dzień wolny. Może tak jak kiedyś chce dążyć do tego bym trysnął obowiązkowo trzy razy? Tylko ja nie mam ochoty bawić się na nowo w kombinowanie i oszukiwanie. Na pewno widzę u niej objawy dużej potrzeby zaspokojenia. Jakby nie patrzeć, stała się szmatą, która wie czego chce. 

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *