Pani doktor czyli mała zemsta

 

     To było do przewidzenia, tylko brakowało okazji, żeby przekroczyć barierę niepewności. Firmowy, zakrapiany grill zrobił swoje. Pani doktor uległa, chociaż nie trzeba było jej namawiać. Już na początku mówiła prezesowi, że ja jestem jedynym facetem, którego nie musi pospieszać do niczego. Przyszła później i próbowała nadrobić upojenie alkoholowe. Dawała od razu czytelne znaki. Do całkowitego oddania jeszcze nie doszło, bo bała się, że ktoś zobaczy. Ale to co dostałem, na początek wystarczy. Całowaliśmy się, dłoń położyłem na penisie, wymacałem ją wszędzie gdzie się da. Niepotrzebnie miała dżinsy z paskiem, bo gdy wsunąłem ręce w majtki, nie mogłem wygodnie nimi operować. Lubi być trzymana od tyłu. W takiej pozycji moje ręce mogły dostać się gdzie chcą, jednocześnie liżąc jej ucho. Z plusów, bardzo szczupła sylwetka. Trzymając ją za pośladki z głęboko wetkniętymi rękoma, miałem wrażenie, że przełamię ją na pół, gdy przywarłem ją do siebie. Do tego piękne, drobne, zadbane stópki. Ładna bielizna i ubrania podkreślająca jej figurę.

     Teraz ma tydzień wakacji, ale już się zgadujemy na poranne spotkanie. Bo jak mówi powiedzenie, jak Kluseczka Bogu, tak Bóg Kluseczce. Będę kwita i stanę się spokojniejszy.

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *