Niepotrzebne gesty byłych kochanków

 

        Przestało mi już przeszkadzać, że K. zaczęła sypiać z innymi mężczyznami. Oswoiłem się z tym, chociaż zadra w sercu jeszcze siedzi. Nawet poprosiłem ją ostatnio by mi o tym opowiadała, podniecało mnie to i chętnie będę to powtarzał, jeżeli będzie okazja. Niedługo będę miał laptop, więc w nocy będzie można schodzić na dół i swobodniej uprawiać cyber sex, gdy wszyscy zasną. Będę mógł się swobodnie położyć nago przed kamerką i walić do uśmiechu K. 

        Co do zadry, zbyt mocna więź mnie z nią łączyła, by machnąć na wszystko ręką i żyć bez myślenia o niej. Potrzeba jeszcze sporo czasu, by całkowicie się uwolnić od zazdrości. Zdarzają mi się czasami małe napady złości, mam ochotę wykrzyczeć co mi leży na wątrobie, najlepiej prosto w twarz. Sponiewierać i poniżyć. Tylko każda taka sytuacja kojarzy mi się z seksem. Od tego przecież wszystko się zaczęło. Najpierw kłótnia z wyzwiskami, potem wyjazd i obciąganie, a na końcu każde otarcie i dotyk powodowało dreszcze rozkoszy. Wyobrażam sobie, że  spotykamy się u niej w domu, ja ją wyzywam, a potem zmuszam do robienia wszystkiego co lubię, a jej się to podoba.

        Myślę, że do całkowitego uwolnienia z uczuć jest mi potrzebny seks z kimś innym. Trafiła się pani doktor. Z twarzy mi się nie podoba, ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Nie mam potrzeby sypiania poza domem, ale czasami ogarnia mnie złość do K. i tylko to mnie pcha w ramiona nowej znajomości. Jeden seks, tak by zadra siedziała też w jej sercu, a nie tylko moim. Potem koniec, bo po co mi to. Zresztą i jej niedługo już nie będzie. 

        Przy rozstaniach najgorsze jest to, że zachowujemy się jak pies ogrodnika. Nie chcemy z kimś być lub nie możemy, ale jednocześnie nie pozwalamy żyć swobodnie drugiej stronie. Boli, że bez nas można sobie poradzić w życiu, że jesteśmy do zastąpienia. Najłatwiej jest sypiać z innymi i mówić drugiej połówce, żeby tego nie robiła. Gdy zachowujemy się w podobny sposób, cierpienie jest po obu stronach, te same emocje, ten sam ból, ta sama zazdrość.

        Może ta złość jest tylko z powodu poniedziałkowego badania, bo nie mogę walić przez kilka dni i zacząłem warczeć na wszystkich dookoła. 

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *