Małe tęsknoty

 

     Dziś rano szybki numerek. Znowu siódma rano. Nic specjalnego, żona lubi czasem takie szybkie akcje. Mocne posuwanie na łyżeczkę, z trzymanym w tyłku palcem. Mnie taka pieszczota najbardziej kręci. Doszedłem prawie od razu, zalewając jej cipkę spermą. Powietrze wakacyjne robi swoje, bo za chwilę znowu byłem gotowy. 

     Po seksie myślę trzeźwiej. Sperma nie wypełnia mojej głowy. Decyzje są logiczne, myśli nie zmącone podnieceniem. Kiedyś, jak tylko przychodziła mi chęć na proponowanie wspólnej nocy z K., albo inne pomysły spotkania się razem poza domem, onanizowałem się na potęgę. Najlepiej było zwalić sobie dwa razy, wtedy głupie pomysły już nie były takie pociągające. To czego pragnłem to kontakt z naturą w samotności. Długie, całodniowe wycieczki rowerowe. Wracałem wykończony i jedyne o czym marzyłem to leżenie przed telewizorem. Ale myślałem o tym często, co by było gdybym spotykał się z nią w weekendy. Już samo to, że kombinowałbym by spędzać całe dnie poza domem z kim innym, gryzłoby mnie mocno, a wyrzuty sumienia nie dawałyby satysfakcji i radości z bycia razem. 

     Nie samym seksem żyje człowiek. Są wartości ważniejsze: rodzina, zaufanie, o które zazwyczaj nie dbamy w małżeństwie, czas dla najbliższych. Mnie coraz częściej dopadają myśli dotyczące śmierci. Dlatego chcę się nacieszyć tym co jest wokoło, popatrzeć na chmury, posłuchać szelestu liści, zanurzyć się w falach Już jest z górki. Jestem po drugiej stronie wzgórza życia, poruszam się w dół, a prędkość zbliżania się do końca będzie wzrastać. Na końcu rozbiję się o drzewo i zostanę tylko wspomnieniem na zdjęciu. 

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *