Spojrzenie seksoholika
Dziś usłyszałem od recepcjonistki, że widać po moim zachowaniu, że jestem seksoholikiem. A w spojrzeniu mam często coś czego należy się obawiać. Wydawało mi się, że hamuję się wystarczająco w swoich zapędach, by nie odstraszać ludzi od siebie. Mimo oceny mojej osoby, lgnie do mnie przełamując barierę dotyku, którą wcześniej sama narzuciła. Chce się przytulać i gładzić po dłoniach. W niewielkim stopniu jest zamiennikiem Kluseczki, której brakuje mi na co dzień. Kilka razy zapraszała mnie na drinka. Myślę, że chciałaby spróbować czegoś więcej, ale potrzebuje alkoholu by zwalić na niego przekroczenie granicy. Ja jednak nie mam ochoty, ani chęci do spotykania się z kimkolwiek. Powiedziałbym nawet, że dojrzałem do bycia ojcem i mężem. Nie chcę już ryzykować. Mam się do kogo przytulić w domu i porozmawiać. Może nie jest idealnie, ale jest bardzo dobrze. Może nie uprawiam seksu w biurze, ale w ogródku też jest ok.
Brak Kluseczki sprawił, że praca stała się przygnębiająca. Czuję samotność i pustkę. K. wypełniała całkowicie przestrzeń mojej duszy. Szwendając się po biurze wspominam każde miejsce, w którym się kochaliśmy, zwłaszcza biurko dyrektora. Ten widok wypiętych bioder w moją stronę najbardziej utkwił mi w pamięci. Do tego też wspomnienia często się spuszczam, wyobrażając sobie, że trzymam ją za pośladki wsadzając penisa raz w cipkę, raz w pupę.
Wiem, że to minie, ale na razie mój czas polega na ciągłym sprawdzaniu maila i Messengera w nadziei na otrzymanie jakiejkolwiek wiadomości. Kobiety odcinają się całkowicie w takich sytuacjach, spuszczając w ścieki wszystko co było między nami. Przy okazji widać jak porąbane są niewiasty. Najpierw pretensje, że ma się je w dupie, a potem informacja, że jak ktoś się nimi interesuje, to one tracą chęć, bo to brak wyzwania. "Dlaczego nie mówisz mi Kocham?". Ale jak powiesz Kocham, to stajesz się nudny. "Bądź romantyczny!", a za chwilę potrzebuje szorstkości. "Napisz czasem." - piszesz - "Z dupy do mnie piszesz. Nie pisz ja masz tak pisać."
Najlepiej być zimnym draniem i tak jak kiedyś mieć dwie dziewczyny na raz, by nic nie tracić w przypadku odejścia jednej z nich. W tym całym cierpieniu ważna jest jedna rzecz gdy już dojdziemy do siebie ......wspomnienia.

Komentarze
Prześlij komentarz