Rozwódki z bagażem - czyli gdzie pobzykać

 

    Każdy facet wie, że samotna kobieta z dziećmi to najłatwiejszy do zdobycia, darmowy seks. Łudzą się takie panie, że znajdą kogoś poważnego, kogoś kto będzie ich oparciem w trudnych chwilach. I w niewielkim stopniu tak jest. W końcu lepiej mieć kogoś na chwilę niż wcale. Przykro się robi, gdy widać ich rozczarowanie. Na pewno powtarzająca się rozpacz daje się we znaki, powodując często stany depresyjne. Myślę, że w pewnym momencie żałują decyzji. Mężczyzna w domu jest potrzebny, bez względu na to jaki jest, a dzieci potrzebują wzorca rodziny, bo jak inaczej mają nauczyć się kochać. Znam przypadki, które wróciły do siebie, ale do tego trzeba schować dumę do kieszeni. 

    Na początku na pewno jest fajnie. Euforia spowodowana wolnością. Jak pies zerwany z łańcucha próbują zaczerpnąć życia, biorą pełnymi garściami w każdej sytuacji. A potem wnioski, jak bardzo się szmacą. Chwilowa zabawka dla cwaniaków szukających wrażeń. Kto na poważnie weźmie szybko-puszczalską panią? Kto chciałby się związać z kobietą wlewającą w siebie litry wódki? Kto zapragnie kokietki flirtującej ze wszystkimi dookoła? Pewne cechy widać od razu, nawet gdy próbują je ukryć. I bagaż życiowy. Czy ktoś chciałby zamieszkać z cudzymi dziećmi? Od wieków wiadomo, że z samotnymi facetami po trzydziestce jest coś nie tak. "Normalne partie" żyją w małżeństwie. Mężczyźni w średnim wieku szukają rozrywki, nie potrzebne im są problemy na starość. A już typy ze sportowym samochodem czy motorem, to typowe okazy dymające wszystko co się da dookoła. 

    Przeanalizowałem sobie listę partnerek, o której przypomniała mi Kluseczka i którą prowadziłem do jakiegoś czasu. Pozycja 39 - mężatka, z którą ostatnio powróciłem do korespondencji z racji tego, że zawsze mnie rozumiała i dawała mi ukojenie w ciężkich chwilach, stwierdziła wprost, że kobiety nie szukają fizyczności w seksie, tylko rozmowy. I ja to rozumiem. Zrobimy wszystko, by mieć namiastkę faceta przy sobie. Takie udawane partnerstwo przy ogromnej potrzebie przeżywania bliskości.

    Pozycja 44 - samotna rozwódka z dzieckiem. Jej ostatni partner był miły dopóki przebywali sami. Dziecko w pewnym momencie było przeszkodą, obowiązkiem, które przeszkadza w dymaniu. Z nią było bardzo przyjemnie, robiła wszystko na co miałem ochotę, byle bym zostawał na noc. Tu mogłem ją posuwać kilka razy pod rząd i wciąż było mi mało. Ale podobnie, nie w porządku zachowywałem się przy pozycji 21 - też ogarniała mnie złość gdy zaplanowałem dwa dni z nocowaniem, a okazało się, że nie oddała dziecka do rodziców. Widziała to, informując mnie, że przecież nie zawsze tak będzie, że będą same przyjemności. Przecież życie to też obowiązki. To już ewidentnie wskazywało na to, że liczyła na coś więcej niż tylko seks. Finalnie znalazła sobie innego faceta, trochę naiwnego, który się z nią ożenił. Niedawno żaliła się, że przestał z nią sypiać. No cóż, zawsze jest moment gdy kończy się pożądanie, a zaczyna rutyna. 

    Wstydzę się za swoje postępowanie. Wiem, że ból duszy to najgorsza z możliwych tortur. Cisnące się do oczu łzy, wylewne na poduszkę w samotną noc i cichy szloch. Teraz szukam rozmowy z kimkolwiek i gdziekolwiek. W sieci jest wiele osób z podobną sytuacją, a stare znajomości okazują się być pomocne, nawet po tym co im zrobiłem. Spowiedź, szczera rozmowa, wylanie z siebie rozpaczy, dają chwilową ulgę. 

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *