Nieuniknione

    Czuję niepokój, ciszę przed burzę. Próbuję odgarniać niespokojne myśli, ale one są coraz bliżej i coraz mocniej mnie duszą. Serce kołacze mi jak szalone, jakbym miał zaraz dostać zawału. Ręce lekko się trzęsą, żołądek podchodzi do serca. Nie chcę dopuścić do siebie tego co nieuniknione. Chcę wierzyć, że nic się nie stanie. Boję się tego co nadchodzi. Myślę, że skazani na śmierć mają podobne odczucia. Popełnili czyn, który zapewnił im kulkę w łeb. Siedzą w celi czekając na koniec. Spowolniony, głęboki oddech. Pulsujące skronie, zamglony wzrok. Już chyba nie rozpacz, to raczej zobojętnienie przepełnione bólem. Wolno sącząca się krew z serca, niedawno dźgniętego tępym śrubokrętem. Pragnę zapomnieć, wyrzucić z głowy obrazy przyprawiające o ból głowy i głosy wżerające się głębiej w otwartą już szeroko ranę. Dawno się tak nie bałem.

    Moja K. i ktoś inny, najgorsze co może mnie spotkać.



Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *