Babie trzeba założyć chomąto czyli przestroga dla innych

        

          "Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do dwunastego wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole." - święte słowa. "Jak raz zauważy, że ma nad tobą władzę, to przegrałeś...".

          Ciągle ten sam błąd. Słyszysz ciągle od kobiet, że brakuje czułości, że nie piszesz, że jesteś nieobecny, a odzywasz się tylko kiedy coś potrzebujesz. Że brakuje zaangażowania, że czują się niekochane, że tylko zależy nam na seksie, a one traktowane są jak dziura do wydymania. Ale pokaż takiej, że jest inaczej, to jesteś trup. W końcu cię złapała. Sidła zastawione i cap. Już nie warto za tobą biegać, bo nie jesteś tym, kim byłeś na początku. Podobno to my ganiamy za króliczkiem, ale tak naprawdę to jest odwrotnie. Wystarczy spojrzeć na otaczający świat. Największe złamasy mają najfajniejsze dziewczyny. Czułość zarezerwowana jest tylko dla frajerów. Pierdolić wszystkie baby! Jedyna słuszna droga to mieć je głęboko w dupie. 

          Czy my faceci musimy ciągle się tak upokarzać? W imię czego? Fiuta trzymanego w gębie? Czy może penetracji dupy. Czasami sobie myślę, że gdyby nie babskie dziury, to już dawno byłby to zagrożony gatunek. Zostałyby tylko nieliczne okazy chowające się w dżungli przed ubiciem, razem z resztą dzikich zwierząt. Pojedyncze jednostki powinno trzymać się w ZOO, dla przestrogi dla młodych chłopców. Te stworzenia wykazują bowiem niespotykany u nikogo innego brak logiki w działaniu. Kiedy wydaje ci się, że zaczynasz rozumieć swoją kobietę, dostajesz szpikulec w serce. Leżysz chwilę zaskoczony, nie zdając sobie sprawy, że tracisz resztę krwi. Lepkie ciepło wylewające się z aorty uznałeś bowiem za gorące uczucie bijące z oczu twojej ukochanej. Jej uśmiech dodatkowo cię hipnotyzuje, zmuszając do dodatkowego wysiłku, a tym samym szybsze wykrwawienie. Szczęście gdy zaśniesz błogą nieświadomością. Gorzej, gdy ktoś porusza szpikulcem, ciesząc się jak dziecko z drgawek i krzyku pękających wnętrzności. 

          Tu nawet nie chodzi o sam ból rozdzierający cię od środka, faceci nie płaczą, tylko o rozczarowanie, które nas czeka bez względu jaką drogę wybierzemy. Spotyka cię najgorsze w chwili, kiedy właśnie postanawiasz być najlepszy. Równowaga w przyrodzie musi być zachowana. Dobro kontra zło. Śmiech kontra płacz. Miłość i nienawiść. Pamiętam kiedy drobny dotyk sprawiał niespotykane dreszcze, te przypadkowe otarcia. Chcę więcej, chcę mocniej, chcę już. Teraz coraz częściej złość wywołana niemocą. Siądź mi na kolanach! Wtul się mocno! I nie odchodź! Czy mam jak żebrak prosić o grosze? Czy mam upodlić się całując stopy stąpające coraz dalej ode mnie? A może wyjąć szpikulec z mojego serca i resztką sił dźgnąć mojego kata? 

          I bez względu na złość wiem, że przytulenie sprawi, że znowu będę potulnym, głupim barankiem udającym, że wierzy w każdą nową wymówkę. Ale wiem też, że kiedyś sytuacja może się odwrócić.


Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *