Piątkowe pożegnanie - idealny lodzik


          W piątek kolejny raz kochałem się z Moją K. mimo okresu. Nie chciało mi się jej dymać, tylko robić to delikatnie. Nawet nie do końca miałem ochotę wkładać jej w tyłek. Zależało mi za to na ssaniu kutasa i leżeniu na niej, tak by czuć ją całą. W takiej pozycji czuję najlepiej jej skórę i zapach. Tworzymy jedność. Być może było to spowodowane świadomością, że K. ma powoli dość życia w taki sposób. Za to lód był jednym z przyjemniejszych. Doszedłem w końcu przez pieszczenie tylko przez nią, bez mojej ingerencji. Nie musiałem sobie trzepać w jej ustach. Może to ta pozycja z podwiniętymi nogami, tak bym mógł zerkać co chwile na jej stopy. Mój wzrok sięgał raz na pomalowane jaskrawo paznokcie, raz na jej usta z gracją poruszające się na penisie. Wystrzeliłem po chwili podczas gdy ona nie przestawała poruszać się w tą i z powrotem. To było idealne, dawno nie było mi tak dobrze. Piękne wspomnienie na rozpoczynający się weekend.

         Gdy wróciłem do domu, okazało się, że żona ma ochotę na seks. Myślałem, że wypada u niej końcówka okresu i przez to jestem bezpieczny. W dodatku byłem zaspokojony przez K. Położyła się ze mną w ogródku na kanapie tarasowej, przyjmując pozycję na łyżeczkę. Sięgnęła do mojej kroku, masując jaja. Myślałem, że nie dam rady, ale mignął mi poranny obraz mojej K. i fiut nagle stanął na baczność. Po jednej stronie ogrodzenia widziałem kręcącego się sąsiada, po drugiej stronie kratki ogrodowej, przy której leżeliśmy, też jakieś szmery. Poprosiła o pójście do domu na górę, ale ja się nigdzie nie wybierałem. Przykryłem nas lepiej kocem, zsunąłem jej spodnie i wszedłem w cipkę. Poruszałem się powoli. Coś zaszeleściło za krzakami, więc żona przerwała. Po chwili jednak znowu zaczęła mnie pobudzać. Widać było, że ma porządną chcicę, bo do tej pory unikała seksu na świeżym powietrzu. Ponownie więc zsunąłem jej spodnie do połowy ud i zacząłem penetrować intensywniej. Skierowała moją rękę na łechtaczkę i wypięła się mocniej. Pod palcami czułem wilgoć. Za chwilę doszła, a ja posuwając ją coraz mocniej sam wytrysnąłem zaraz po niej. 

          Wystarczyło atrakcji na jeden dzień.

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *