Poniżenie - lek na samotność


     Zastanawiające jest to, ile samotny człowiek jest w stanie znieść poniżenia, zarówno psychicznego i seksualnego, by choć przez chwilę nacieszyć się obecnością drugiej osoby obok siebie. Godzi się taka na wszystko co zaproponuje Łaskawca. W zamian otrzymuje dar bycia nikim, rozdarte serce i łzy.

     Ostatni przykład nauczycielki, której dosadnie zakomunikowałem, że jest dla mnie jedynie kawałkiem mięsa, z którego korzystam jak nie mam kogo dymać. Po ostatnim razie, myślałem, że da sobie spokój na długo. Zachowałem się przecież jak najgorszy alfons, który bierze swoją kurwę tylko po to, by zadać jej ból. Jakbym był w prywatnym pokoju rozkoszy. Kazałem sobie zrobić kawę, ale wcześniej miała się rozebrać. Zdjęła więc wszystko i posłusznie stanęła przy swoim nowym ekspresie, gdy ja leżałem już na łóżku. Lubię patrzeć na kobiece ciała, mają w sobie coś pięknego. Nie muszą być idealne. Zerkam na pupę, piersi, obserwuję jak każdy ruch wywołuje przyjemne dla oka kołysanie. "Ile cukru?". Ale kawa mnie nie interesowała. Poczułem przypływ władzy nad jednostką ludzką. Pan samotnej duszy, zagubionej owieczki. Wstałem, podszedłem, złapałem ją za włosy jakbym chciał jej przyłożyć i skierowałem brutalnie w stronę kutasa. "Ssij".
Wzięła go posłusznie, a ja trzymając za jej włosy coraz szybciej penetrowałem jej usta.
Kazałem jej się położyć by jej wsadzić. "Przecież mam okres!". Dlaczego ja wcześniej tego nie zauważyłem? "To nic." - mówię. "Kładź się!". Poprosiła jedynie by mogła się trochę podmyć. Zgodziłem się, a potem ją przeleciałem spuszczając się na pośladki. Ubrałem się i wyszedłem bez słowa.

     Mimo takiego zachowania, systematycznie namawia mnie na spotkania. Przesłała mi nawet grafik dostępności, bym wiedział kiedy w przypadku konieczności mogę do niej zajrzeć. Może bycie poniżanym też jest jakimś fetyszem, takie oddawanie się bez zahamowań. Bycie czyjąś szmatą, wykonywanie poleceń. Jest to jakieś urozmaicenie w przypadku nadmiaru chętnych facetów, uśmiechających się i zachowujących jak tresowane pieski. Męska mocna ręka, a nie ciotowate przymilanie. Zimny drań, który ma zrobić to po swojemu.

     Władza nad człowiekiem pociąga. Nie wiem czy jestem złą osobą. Czasami gdy wracam pamięcią do kobiet, które tak potraktowałem, mam wyrzuty sumienia. Ale to działa jak narkotyk. Wystarczy raz spróbować, a będzie się to za tobą ciągnąć całe życie.
   

Komentarze

  1. Każdą kobietę poniżasz w łóżku,czy istnieje dla Ciebie cos takiego jak sex z pożądaniem, ale i z szacunkiem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak, zwłaszcza przy stałych partnerkach. To też kwestia tego co kto preferuje. Jeżeli kogoś lubię, to wtedy jest głównie pożądanie i szacunek. Badam preferencje i dostosowuję się do nich, gdy zależy mi na przyjaźni.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *