Sylwestrowe wspomnienia


     To co pasuje mi w mojej żonie, to to, że lubi jak ją się złapie za włosy i wpycha szybko i mocno kutasa w gardło. Taka forma pieprzenia mi odpowiada. Czasami wyobrażam sobie, że to ktoś inny, by jeszcze mocniej się nakręcić. Zresztą ostatnio mam dużo fantazji i chodzę nakręcony, pewnie przez brak ich realizacji. Dobrze, że chociaż w jakikolwiek sposób rozładuję napięcie. W tamtym tygodniu lodzik na parkingu Obi, a w nocy bzykanie żony. W niedzielę znowu żona, a w poniedziałek powtórka przy Obi, tym razem z penetracją mojej Kluseczki. Jak chociaż na chwilę jej wsadzę, to czuję, że jest moja, a przez finisz w ustach wiem, że jest mi oddana. Wiem, że to głupie, ale muszę się z nią kochać w jakikolwiek sposób, by upewnić się, że jest między nami więź. Jej cipkę i sposób ujeżdżania poznam już z zamkniętymi oczami. Zaspakajanie jest też jakąś formą zabezpieczenia się przed "głupotami". Dzięki temu jestem w stanie bez problemów odmówić nauczycielce, która ostatnio nie daje mi spokoju.

     Brakuje mi też pełnego zaspokojenia jakiego doznałem przy wspólnie spędzonej nocy z Kluseczką. Jak sobie przypomniałem ją w Sylwestra, to zgwałciłem żonę tak, że aż krzyczała przy orgazmie.

     Muszę wyrwać się w delegację bo zwariuję.

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *