Zapomniane chwile


     W święta moja żona wygrzebała cały stos listów i kartek miłosnych, które jej wręczałem jak były nasze początki bycia razem. Dwadzieścia lat, jak ten czas szybko mija. Czytając je przywróciłem pamięć. Ile tam było bólu i szczerego uczucia. Nie myślałem wtedy o seksie, najważniejsze było bycie razem. Zrywałem się często z lekcji, idąc prosto do niej, bo cierpienie było nie do zniesienia. Potem leżeliśmy godzinami wtuleni w siebie. Nie musieliśmy nic mówić, słuchaliśmy ciszy, dwoje zakompleksionych, z zaniżonym poczuciem własnej wartości ludzi. To nas połączyło, wstyd przed światem zewnętrznym i chyba bezpieczeństwo oraz świadomość, że na pewno nie pójdziemy gdzie indziej. Pełne zaufanie. Wtedy byłem dla niej wyjątkowy.

     Co się ze mną stało? Gdzie ulotniła się moja wrażliwość? A może to właśnie tęsknota za tymi chwilami spowodowała początek poszukiwań. W końcu zakochiwałem się w dziewczynach, które widziały we mnie ideał, o których wiedziałem, że będą mi wierne, bo mnie kochały i dawały o tym znać na każdym kroku, a przede wszystkim nie znałem ich przeszłości. Sprawiały wrażenie niewinnych i lekko zakompleksionych. Wtedy też chętnie poddawałem się temu stanowi, mówiąc o uczuciach, by na końcu popłynąć całkowicie.

     A teraz, wiem, że nie będę kochał pełną mocą. Brak zaufania i wiedza na temat przeszłości dają o sobie znać. Dlatego unikam rozmów o tym co czuję, by się nie wkręcić. Czasami zrobię coś głupiego by zadać cios, by wiedzieć, że jest coś więcej. Ale to ten typ dziewczyny, który nie potrafi być wierny. Na razie w okresie jesienno zimowym nie ma za dużo okazji. Ale gdy tylko przyjdzie lato, zacznie się na nowo. Wyjścia w plener, ogniska i imprezy masowe, na których będzie się oddawać by zaimponować koleżankom, które także mają zaniżone ego. To boli, gdy jesteś tylko zabawką. Boli gdy ktoś mówi jedno, a robi drugie. Słowa nie wystarczą, liczą się czyny. Skończy się jak zawsze, trochę pocierpię, trochę popłaczę, a potem pójdę znów w seryjne wykorzystywanie niewinnych dusz w ramach podzięki za wyrządzoną krzywdę. Bez mrugnięcia oka będę łamał przypadkowo napotkane łodygi. Zostaną same zgliszcza.

     Rada dla wszystkich, nigdy nie powinno się mówić wszystkiego na temat swojej seksualnej przeszłości. Staram się o tym nie myśleć, ale czasami budzę się jak jej mąż i dostaję napadu wściekłości za to jaka jest. Kurwica mnie bierze, że moją Kluseczkę dyma każdy, kto ma na to ochotę. Jak mam pokochać kogoś takiego? Jak mam zaufać i uwierzyć, że jest wierna, skoro nawet przy coraz rzadszych okazjach nie ma zbliżeń? Jak mam się nie denerwować? I to nie jest moja niska samoocena i brak wiary w siebie. To jest zwykła kurwica spowodowana czymś więcej niż tylko przyjaźnią.

     To jest kiełkujące, głębsze uczucie.



Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *