W oczekiwaniu na słowo Dobranoc
Czego ja szukam? Chyba wszystkiego po trochu, ale najsilniejsza jest potrzeba wzniosłych uczuć, które dodają skrzydeł. Mam teraz możliwość robienia w łóżku tego czego pragnę, choć brakuje warunków, moje ego wzrasta i czuję nić porozumienia. Chcę odpłynąć całkowicie, stracić głowę, bo wtedy czuję, że żyję. To miał być związek seksualny, chwilowa zabawa, ale ja tęsknię z dnia na dzień coraz bardziej.
Dzisiejszy, poranny lód w pracy był przyjemny, mogę tak cały czas. Potrzebowałem tego i takie akcje uzależniają mnie całkowicie. W czymś takim widzę oddanie i myślenie nie tylko o sobie, ale chęć dawania czegoś od siebie. Było krótko, z nasłuchiwaniem czy ktoś wszedł, z finałem takim jak lubię. Chciałbym się odwdzięczyć, nie tylko brać, ale do tego potrzeba lepszych warunków.
Śpiący, czekając na słowo Dobranoc, w końcu gwałcę żonę po dłuższej przerwie. W taki sposób jakbym chciał to zrobić z kim innym. Wchodzę od tyłu gdy ona leży na brzuchu. Myślami jestem gdzie indziej, dochodzimy jednocześnie. Potem leżymy wtuleni w siebie. Teraz powinna mieć lepszy humor.
Teraz czekam tylko na wtorek.

Komentarze
Prześlij komentarz