W zazdrosnych mężach najgorsze jest to, że musisz się mocno ograniczyć z komunikacją ze swoją ukochaną. Po wczorajszym seksie w samochodzie brakowało mi wieczornego kontaktu. Chciałoby się powiedzieć lub napisać, że było ci dobrze, że z dnia na dzień lepiej rozumiesz jej ciało i potrzeby. Poszło szybciej niż ostatnio, zanurzając penisa coraz głębiej i patrząc jej w oczy, nie czekałem długo na orgazm. To takie przyjemne, dwa splecione ciała bez wstydu cieszące się swoją obecnością. Dotyk nagiej skóry złączony w jedność. Głęboki oddech i pocałunek. Chciałoby się powiedzieć "Jesteś moja, dobrze mi z tobą". Sam skończyłem na jej pupie, choć część wystrzeliła jak z armaty i poszybowała prosto na jej włosy. Lubię patrzeć na jej wypięte biodra, pośladki zachęcające do zabawy. Mógłbym tam zanurzyć język i spijać nektar rozkoszy.
Rozładowanie napięcia, które można by za chwilę powtórzyć, przez krótki czas dawało ulgę i chwilowe złudzenie, że resztę dnia spędzisz bez tęsknoty. Gdy leżała naga obok mnie poruszając stopami w tą i z powrotem, nabrałem ochotę na jeszcze. Powstrzymałem się, bo jak zwykle czas goni, a w pośpiechu człowiek popełnia wiele błędów.
Gdy przyjechałem do domu czułem się dobrze, nie miałem nawet ochoty sprawdzać czy się odezwała. Ale z minuty na minutę coraz mocniej zaczęły pojawiać się obrazy. Chciałem napisać, że tęsknię, że było miło, że chcę powtórki. Mogłaby chociaż leżeć obok i się przytulić. Krótka informacja z Facebooka z dopiskiem "Nie odpisuj".
Komentarze
Prześlij komentarz