Jak dzwon, który zaledwie tylko tknąć...


     O jak mnie dziś skręca! Dzień w pracy minął za szybko, jak z bicza strzelił, nawet nie zdążyłem się nacieszyć Moją M. Przychodzę do domu i nie wiem co mam ze sobą zrobić, ciężko mi się oddycha, a ciało drży, jakby chciało uciec daleko stąd. Za szybko bierze mnie uzależnienie. Ona jest jak dealer, którego każdy pocałunek, to kolejna dawka otępienia. Teraz siedzę i czuję ścisk w żołądku. Chcę leżeć obok i mimo wstydu mówić co czuję. Przecież prawdziwy facet nie ma uczuć, jest szorstki i zimny jak lód. To kobieta ma rozpościerać nad nim emocje. Tylko, że ja tak nie potrafię. Wolałbym, żeby to było obustronne. Wtulić się w siebie i patrząc sobie w oczy powiedzieć "Tak dobrze mi z Tobą", "Tak tęsknię", "Jesteś wyjątkowa". Nie chcę samego seksu, chcę czegoś więcej niż zwierzęcej kopulacji. To ma być akt miłości i uwielbienia. Mój dotyk ma wyrażać szacunek i cześć. Znajdą się oczywiście osoby, które stwierdzą, że to wariatka z mnóstwem wad, ale ona daje mi tak wiele. Chciałoby się otrzymać więcej, stracić głowę i cierpieć w słodkim bólu tęsknoty.

     Czy ja jestem chory? Mam tak wielką potrzebę kochania, aż boję się, że mogę ją tym przytłoczyć, że wymsknie się to spod kontroli i zacznę mówić głupoty. Nie chcę by uciekła w popłochu. To ma być przecież tylko zabawa, przyjacielskie miłostki. Tylko, że to narasta we mnie coraz bardziej i w końcu stanę się jej niewolnikiem, nad którym będzie się znęcać do woli. Przy niej jest mi wesoło, a troski odchodzą w niepamięć. Kocham spoglądać na jej nagie ciało. Kiedy tak powoli w nią wchodzę, patrząc jej w oczy i całując co chwila, nie chcę kończyć. To właśnie jest mój ideał, Moja Kochana M. To jej oddaję pokłony. Chcę całować jej stopy i dziękować za to, że jest. W końcu dostaję skrzydeł, tylko boli mnie ciągle jej życie poza firmą.

     Chcę mieć ją już obok jak najszybciej, bo czuję, że się duszę, a jej obecność przynosi mi ulgę.


Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *