Wiara czyni cuda
Dlaczego tak się dzieje? Po co to wszystko? Czy nie wystarczyłaby jedynie chęć kopulacji? W jakim celu zostały stworzone uczucia? Może to zwyczajne zachowanie równowagi w przyrodzie. Przyjemność musi iść w parze z cierpieniem. Chwilowy orgazm i uczucie błogości kontra rozdarcie wewnętrzne i ból promieniujący od ściśniętego ze złości żołądka do oczu, z których leją się łzy.
Traktujesz swoją Panią jak boginię, nieskalane bóstwo, choć rzeczywistość jest daleka od ideału. Chcesz wierzyć, że jest inaczej. Ciało, które uważasz za święte, któremu oddajesz pokłony i czcisz stawiając ołtarzyk w swoim sercu, nie może być bezkarnie zbezczeszczane przez przypadkowych wandali. To twoja świętość, twoja religia i twój kościół. Jesteś jedynym wyznawcą, ale jakże wiernym. Kult bosonogiej panienki, przenajświętszej piersi pełnej, cipki ciepłej i wilgotnej od składanych modlitw oraz ust smakujących rajem.
Ale kiedy Twoja bogini zawiedzie, zakładając ci koronę cierniową na serce, dotrze w końcu do ciebie, że to nie kościół tylko sekta. A wtedy zaczniesz szukać nowej wiary.

Komentarze
Prześlij komentarz