Tłumienie uczuć
Kiedyś brałem celowo inne dziewczyny w czasie gdy narastało uczucie miłości. Uważałem, że to było lekarstwo, antidotum na przyszłość. W rzeczywistości karmiłem się trutką na swoją duszę. Bawiłem się w szarlatana leczącego samotność kobiet. Wszystko po to by podbić swoje ego, przykryć swoją małostkowość. Nadmiar dziewczyn miał pokazać, że jestem bogiem, że mam władzę nad każdą kruchą istotą.
Było mi z tym dobrze, po każdej akcji czułem nasycenie, potem przychodziły wyrzuty sumienia. A potem znowu głód i szukanie ofiary. Zastanawiam się czy w tym wszystkim ja nie jestem największą ofiarą. Czasami trudno jest mi spojrzeć w lustro.
Dlaczego są na świecie ludzie tacy jak ja? Mający ustabilizowane życie rodzinne, dzieci, dom, samochód, kochającego współmałżonka, a jednocześnie szukających rozrywki na zewnątrz. Zgnilizna.
Boję się, że kiedyś się nie wywinę i stracę to wszystko przez jakąś wariatkę, mimo że żona wydaje się być jedynie tłumikiem.

Komentarze
Prześlij komentarz