Rozkojarzenie



     Dziś seks bez zaangażowania, zwykłe wypełnienie obowiązku małżeńskiego. Żona chętna, a ja gdzieś krążyłem myślami. Myślałem, że się napalę jak zacznę ją lizać, to zazwyczaj pomaga. Chwyciłem ją za pośladki, ale w wyobraźni czułem inną pupę, którą niedawno miałem w dłoniach. Potem język między pośladkami, ale nie mogłem się skupić. Zacząłem więc wyobrażać sobie komu to robię. Na koniec ledwo doszedłem. Po takim seksie mam niesmak w głowie, bez względu na to czy żonie było dobrze.

      Seks powinien być inicjowany pożądaniem i uczuciami, a nie mechanicznym 'zróbmy to". Wolę gdy ciało samo domaga się penetracji przez delikatne impulsy wywołane przyjemnością przebywania razem, jak ostatnio w pokoju firmowym obok. Kiedy czujesz, że krew odpływa z przestającego logicznie pracować mózgu do członka. Kiedy muszelkę zaczyna wypełniać wilgoć. Robi się ciepło, a obszar między udami swędzi coraz przyjemniej. Chcesz się ocierać i mocniej całować, by w końcu zdjąć majtki i wbić się do środka. Coraz to mocniejsze ruchy prowadzące do utraty przytomności z miłym grymasem na twarzy i jęknieciem na koniec. Ostatni pocałunek, przytulenie i krótki spacer. 

     Ostatnio  żyję tylko myślami o poprzednich i przyszłych tańcach.

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *