Całuśne całowanie
Przyjemne jest całowanie bez pośpiechu, gdy nic cię nie goni i nie ma nacisku, że musisz zrobić coś tu i teraz, korzystając na siłę z okazji. Żadnej presji, bo nie chcesz nic więcej poza dotykiem. Zamknięte drzwi w pokoju obok, usta delikatnie się muskające, języki ocierające się wzajemnie. Przytrzymanie twarzy by zwiększyć wrażliwość na odbierane bodźce. Miły dreszczyk przeszywający ciało. Objęcie w pasie, podwinięcie spódnicy, by móc lepiej poczuć pośladki ubrane w czarne rajstopy. Siadasz na krzesło, ona okrakiem na tobie, ocieranie w górę i w dół. Tak lubię, mogę sięgnąć do piersi, włożyć głębiej ręce między pośladki, przytrzymać uda i poczuć skórę na plecach. Albo zanurzyć usta w szyi. Teoretycznie kobieta dominuje, ale kontrola leży w moich rękach. Już chcesz czegoś więcej i nagle pociągnięcie za klamkę. Wyrwani z amoku, czar prysł. Cieć próbujący dostać się przez zamknięte na klucz drzwi zakończył tą pełną uroku chwilę.
Nienachalne pieszczoty, przytulenie i spacer za rękę, to wyższy poziom szacunku do drugiej osoby. Nie rzucasz się jak pies na sukę. Raczej pielęgnujesz wrażliwość wypływającą z potrzeby serca. Zapach włosów, miękka skóra, złączone dłonie. Jeszcze raz usta, delikatnie, zmysłowo, namiętnie. Jakie to jest przyjemne! Nie dziwię się, że większość kochanków nie może się od siebie oderwać. Gdy jesteś blisko, tworzy się układ zamknięty, sprzężenie zwrotne, w którym każdy impuls pobudza do działania, perpetuum mobile stanu uniesienia, przyjemność bez końca. Chciałoby się celebrować w nieskończoność narastającą więź.
Niestety trzeba wyjść zza rogu, pożegnać się i wracać do domu.

Komentarze
Prześlij komentarz