Brakujące ogniwo


     Trochę tęsknię, brakuje mi tego wariackiego chichotu i dotyku. To nie jest miłość, na to za wcześnie, ale już mocne przywiązanie. Do zakochania potrzebne jest dbanie o kontakt, częstsze rozmowy, regularny seks i potwierdzenie odwzajemnionego  zauroczenia. Przerwy powodowane przez niesprzyjające warunki i niezrozumienie otoczenia sprawiają, że ludzie oddalają się od siebie. Wszelkie informacje związane z życiem poza wspólną relacją budzą smutek i złość. To rodzaj bezsilności, rozdarcie między tym co chciałoby się robić, a tym co powinno. Stan umysłu zależy od trybu w jaki akurat się wpadło. Albo dostaję skrzydeł i kreatywność rośnie, albo spadam w dół i mam ochotę kogoś zabić. Gdy zaczynam się angażować, chciałbym by druga połówka chociaż w minimalnym stopniu pokazała, że jej na mnie zależy. Czysty egoizm z mojej strony. Dostaję klapek na oczy i nie widzę świata poza wybranką.

     Zważywszy na przeszłość i sposób bycia, dziwne jest, że przy zauroczeniu wpadam w strefę wyciszenia. Nie interesują mnie inne dziewczyny, przestaję przeglądać portale, nie oglądam nawet pornoli. Co gorsze, przestaję nawet sypiać z żoną. Kończy się codzienne molestowanie, bo czuję jakbym zdradzał tą jedyną. Wydaje się to głupie i niepotrzebne, ale wbrew pozorom posiadam resztki sumienia i moralności, która rośnie wraz z przywiązaniem. Źle bym się czuł postępując inaczej. Jeżeli oddaję siebie, to całego. Nie rozdrabniam się na wątki poboczne. Chcę być tym jedynym, a w zamian jestem w stanie dać wiele. Życie niestety nie zawsze wygląda tak jak chcemy, potrafi być brutalne dla naszej duszy. Nie chcę cierpieć, nie chcę się złościć, bo nerwy w moim przypadku są złym doradcą.

     I nie chcę znów wpaść w stan chęci zemsty na innych niewinnych duszyczkach.


Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *