Rosyjska ruletka


     W sobotę było ostatnie, studenckie piwo i jestem z siebie dumny, ponieważ byłem grzeczny. Nauczycielce widać jeszcze siedzi zadra w sercu, bo nie chciała rozmawiać. Raczej nie jestem typem, który pcha się tam gdzie go nie chcą, więc ją olałem, zwłaszcza że inna zaczęła się przymilać. I zgodnie ze starą zasadą kobiet, pchaj się do tego, który cię nie chce, zaczęła korespondować ze mną następnego dnia. Jak zwykle swoim bezpośrednim językiem o seksie. Zmieniła pracę, więc w ciągu dnia nie jest w stanie się spotkać. Może to i dobrze, bo dłużej bym się już nie powstrzymywał. Lubię jej ciało i sposób bycia, ale ponowne teksty o zostawieniu żony i byciu przy niej potwierdzają, że jest psychopatką zdolną narobić mi kłopotów. Z tego niezrealizowanego nakręcenia musiałem zrobić sobie dobrze w pracy, a później poprawić wieczorem.

     Tak sobie myślę, że ponad połowa społeczeństwa żyje w zdradzie. A co z resztą? Jak duży jest rzeczywisty odsetek wierności? W pewnym wieku dochodzi się do prostego, oczywistego wniosku, że wszyscy lubią seks i chcą go uprawiać bez skrępowania, tylko czasami nie ma z kim, bo partner już nudzi po latach. A gdy obawa przed spróbowaniem nowego wygrywa, zostaje się niedopieszczoną do końca życia osobą. Żeby nie było tak kolorowo, niestety czasami przypomina to rosyjską ruletkę.

     I gdy trafisz na nabój, dochodzi do życiowej tragedii, więc chwilowo się wyciszam.

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *