Przesyt i wspomnienie "po hiszpańsku"
Niedawno ktoś proponował mi zrobienie loda, ale miałem mieć na sobie typowe męskie "poważne" skarpety, gdzie w większości przypadków jest to ostania rzecz jaka powinna mieć miejsce. Może kojarzą się one z dominacją? Samiec zrzuca garnitur by jego sekretarka mogła mu possać? Sikanie na kogoś to już standard, kiedyś nawet prawie się na to skusiłem. Bycie czyimś pieskiem też nie jest nowością.
To co mnie jakiś czas temu trochę zaskoczyło, to "kult własnych piersi". Umówiłem się z dziewczyną obok pracy. Wsiadła, pocałowała mnie i od razu pojechaliśmy na polanę pod lasem, która była niedaleko. Przesiadaliśmy się do tyłu, całowaliśmy się. Zdjąłem jej bluzkę i zacząłem pieścić piersi. Ciągle powtarzała: "Podobają ci się moje cycuszki? Podobają ci się?". Podobały mi się, ale po jakimś czasie już nie miałem ochoty tego słuchać. Nie chciała ssać kutasa, nie chciała żeby jej wsadzić. Nawet nie zdjęła spodni. Może to i dobrze, bo boję się sypiać bez gumy z tak szybkimi dziewczynami. Nalegała by zajmować się jej piersiami. Ukląkłem więc przed nią okrakiem i umieściłem penisa między jej pełne cycki. Ścisnąłem oba i zacząłem posuwać w tą i z powrotem. A gdy kolejny raz odmówiła ssania, zalałem je spermą. Po wszystkim odwiozłem ją na przystanek. Spytała czy nie mam na bilet jakby to był numerek za pieniądze. Nic jej nie dałem, nie płaciłem do tej pory za seks i na razie nie zamierzam.
Chociaż relacje damsko-męskie to zazwyczaj ukryty sponsoring.

Komentarze
Prześlij komentarz