Narkotyk
Szkoda, że taki stan nie utrzymuje długi czas, ale seks na pewno jest najlepszym z narkotyków. Pamiętam jak co dzień z rana bzykałem się z moją dziewczyną tuż obok pracy. Prawie zawsze to samo miejsce, garaże przy których mało kto przebywał, czasami miejscówka przy kanale gdzie teraz jest plac zabaw lub pobliski lasek, częstujący adrenaliną z powodu częstych spacerowiczów. Najlepszy był szlaban, o który mogła się oprzeć podczas posuwania od tyłu. Potem poprawka w magazynku lub kotłowni, gdzie ustawiliśmy specjalnie krzesło, by mogła łatwiej mnie ujeżdżać. I to był okres, w którym uśmiech nie schodził mi z twarzy. Nieprzerwana radość, nieskończony dostęp do przyjemności.
Aż w pewnym momencie się skończyło, diler się wycofał. I wtedy dopiero, jak już jest za późno, człowiek rozumie, jak mocno się uzależnił. To co przeżyłem było chyba gorsze niż alkoholizm. W takich sytuacjach jesteśmy w stanie pozbyć się swojej godności, by otrzymać kolejny strzał.
A podobno alkoholikiem i ćpunem zostaje się do końca życia.

Komentarze
Prześlij komentarz