Narkotyk


     Po przebytym przed chwilą stosunku czuję spokój. Zauważyłem, że tuż po orgazmie czuć jak ulga roznosi się żyłami po całym organizmie. Trochę jak głupi Jaś, mózg przestaje widzieć negatywne strony życia. Niepokój mija, wzrok lekko zamglony, pijany szczęściem. Jest mi obojętne co dzieje się na zewnątrz. Upojony endorfinami leżę ze stabilizującym się oddechem. Mięśnie odmawiają posłuszeństwa. Jakbym unosił się nad sobą, obserwując z góry bezwładne ciało. Jak dobry strzał z heroiny, strzykawka leży tuż obok.

     Szkoda, że taki stan nie utrzymuje długi czas, ale seks na pewno jest najlepszym z narkotyków. Pamiętam jak co dzień z rana bzykałem się z moją dziewczyną tuż obok pracy. Prawie zawsze to samo miejsce, garaże przy których mało kto przebywał, czasami miejscówka przy kanale gdzie teraz jest plac zabaw lub pobliski lasek, częstujący adrenaliną z powodu częstych spacerowiczów. Najlepszy był szlaban, o który mogła się oprzeć podczas posuwania od tyłu. Potem poprawka w magazynku lub kotłowni, gdzie ustawiliśmy specjalnie krzesło, by mogła łatwiej mnie ujeżdżać. I to był okres, w którym uśmiech nie schodził mi z twarzy. Nieprzerwana radość, nieskończony dostęp do przyjemności.

     Aż w pewnym momencie się skończyło, diler się wycofał. I wtedy dopiero, jak już jest za późno, człowiek rozumie, jak mocno się uzależnił. To co przeżyłem było chyba gorsze niż alkoholizm. W takich sytuacjach jesteśmy w stanie pozbyć się swojej godności, by otrzymać kolejny strzał.

     A podobno alkoholikiem i ćpunem zostaje się do końca życia.

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *