Kobieta jak wino, im dojrzalsza tym lepsza


     Jeszcze parę lat temu myślałem, że kobiety po trzydziestce już do niczego się nie nadają. Nie zabierałem się za nic co miało więcej niż 28 lat. Myślałem, że powyżej istnieją tylko niezadbane kury domowe, których jedynym celem jest obrządek w domu. Seks i wszelkie formy zbliżeń są już im niepotrzebne, a jedyna forma rozrywki to oczekiwanie na powrót męża z pracy by móc im podać gorący posiłek.

     Poglądy jednak się zmieniają, może dlatego że coraz trudniej jest mi zagryźć młode łanie. A może sam już nie mam ochoty na chichoczące małolaty, z którymi nie można porozmawiać. Nic tak mnie nie drażniło przy ostatniej świeżej "studentce" jak bijąca od niej tępota życiowa. Zaraz po lodzie musiałem szybko się ulatniać, bo jej jazgot przyprawiał mnie o ból głowy. Jedyny plus z tej relacji był taki, że traktowała mnie jak nauczyciela seksu, w końcu byłem jej pierwszym i to jeszcze przed maturą. Dodatkowo nie miała problemu by zajmować się mną na parkingu firmowym. Po ostatniej wizycie u niej w domu powiedziałem dość!

     Preferuję jednak dojrzałe relacje, oparte nie tylko na seksie, ale także na doświadczeniu życiowym. Takie kobiety wiedzą już czego chcą, są świadome swojego ciała i robią wszystko z namaszczeniem, ciesząc się chwilą.

     Pamiętam jedną gorącą czterdziestkę - Panią A. Jakie ona miała piękne ciało. Opalona, drobna brunetka z kurwikami w oczach. Ten typ kobiety, który aż się prosi by robić sobie przy niej dobrze. Samotna sexy mamuśka, szukająca partnera na stałe. Byłem jej partnerem, ale seksualnym, wpadającym w przerwie obiadowej na bzykanie. W głowie mam ostatni raz, po którym podziękowała mi za wspólne chwile. Przyjechałem, gdy była pod prysznicem, szykując się do pracy. Wchodząc do jej domu zobaczyłem uchylone drzwi od łazienki. Przywitałem się, wskakując do niej na chwilę by zagłębić język w jej ustach. Nie za bardzo preferuję seks pod prysznicem, bo zazwyczaj jest mi za gorąco, więc wyszedłem do pokoju obok.

     Przyszła owinięta w ręcznik. Stała przy desce do prasowania, przeglądając ubrania. Podszedłem od tyłu przywierając ją ciałem i łapiąc za piersi. Nasze usta spotkały się w delikatnym pocałunku. Lubię się tak wtulać, penetrując dłońmi całe ciało od góry do dołu. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Usiadłem na łóżku opierając się o ścianę, a ona usiadła na mnie bez ręcznika. Całowaliśmy się namiętnie, splecione języki chciały więcej. Moje ręce na jej pośladkach, wspierające jej falliczne ruchy w tą i z powrotem. Język co chwila sięgał do sterczących już sutków. Poprosiłem by uklękła przede mną. Wiedziała co ma robić, ssała wzorowo, delikatnie a jednocześnie stanowczo, wykonując przy tym ruchy mocno zaciśniętą dłonią. Położyłem ją na plecach, uniosłem szeroko nogi i zacząłem lizać jej cipkę. Lubię smakować wilgotne już muszelki gotowe do mocnej penetracji. Wsadziłem penisa i pieprzyłem ją już po całości, słysząc co chwila jęki. Przewróciłem ją na brzuch, uniosłem wyżej pośladki i jeszcze raz zanurzyłem język. To do czego mnie zawsze ciągnie to penetracja językiem obu dziurek. Potem jeszcze chwilę mocne pchnięcia, z rękoma na biodrach by za chwilę dojść w jej ustach. To był piękny widok, tryskałem jak szalony, a ona delektowała się jakby to był jej ostatni posiłek. Nie przerywała gdy skoczyła się już miłosna eksplozja. Smakowała do końca, coraz wolniej i wolniej, aż cały nektar został spożytkowany.

     Jedna z przyjemniejszych chwil. Może chciała bym ją dobrze zapamiętał, nim ktoś ją usiedli na stałe.


Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *