Jak powstaje miłość
Z czasem seks staje się drugoplanową rozrywką, to na czym Ci zależy to obecność, przytulenie, pocałunek i nie wulgarny, tylko delikatny i z wyczuciem. Chcesz kosztować endorfin, nasycać zmysły dreszczem przechodzącym przez ciało, świat staje w miejscu, są tylko jej i twoje usta tworzące całość. Twój egoizm odchodzi w zapomnienie. Zastanawiasz się jak sprawić przyjemność drugiej połówce. Nie chcesz już brać, a jedynie dawać. I jeżeli są do tego warunki, puste mieszkanie, wyjazd służbowy czy samochód na uboczu, to realizujesz swój plan odwzajemnienia wszystkiego z nawiązką.
W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że brak obecności danej osoby budzi twój niepokój. Zastanawiasz się co robi, sprawdzasz maile, komunikatory i portale w nadziei na odpowiedź. Coraz częściej czujesz zazdrość i pustkę. Wypełniasz czas jak tylko możesz, ale to za mało. Znów chcesz ją widzieć. Znów chcesz słyszeć jej głos i spojrzeć jej w oczy by poczuć ulgę. Nie nazywasz po imieniu stanu, w którym się znajdujesz. Oszukujesz sam siebie, że to nic nie warte błahostki. Niewielkie przywiązanie wynikające z czystej sympatii.
Ale gdy się kończy, twoje serce pęka, organizm domaga się tego co było. Wpadasz w dół, głęboki i ciemny. Nic nie ma sensu.
Tak zawsze było w moim przypadku, to miał być zawsze tylko seks, a kończyło się kolejną blizną na sercu.

Komentarze
Prześlij komentarz