Wyciszenie czyli przesyt seksem


      Nie wiem czy mi się wszystko przejadło, czy w końcu jestem w pełni zaspokojony, ale nie mam ochoty na skoki w bok. Czasem jeszcze mam przebłyski, czy nie zagadać do nauczycielki, może poznać kogoś nowego, albo zamknąć oczy i wspomnieć miłe chwile, które są już widoczne jak przez mgłę. Przyjemne jest też włożenie ręki między pośladki koleżanki z pracy i ocieranie gdzieś w kącie by skończyć lodem w toalecie. Skusiłbym się pewnie jeszcze na trójkąt. Ale zaczynam myśleć, że to wszystko jest mi niepotrzebne. Potrzebuję wyciszenia i powrotu do normalności. Postanowiłem przystopować na krótki okres, nie szukając okazji do rozładowania napięcia.

     Nie mówię, że będę całkowicie święty, w końcu jestem tylko człowiekiem. Pamiętam jak powstrzymywałem się przed nauczycielką, ale jej ręka na moim karku i masaż uszu wywołujący dreszcze odbezpieczał hamulce, by za chwilę przejść do dymania. Na to zawsze byłem łasy. Dotyk, ocieranie i szepty do ucha. W tym była dobra, doprowadzała szybko do euforii. Obrazy mojego penisa w ustach innych dziewczyn nakręcają dodatkowo, ale postaram się skierować popęd w stronę żony.

     Przeleciałem ją przed chwilą i tak leżąc obok, pomyślałem że w końcu trzeba dorosnąć.

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *