Pobudzenie
Na szczęście żona wcześniej wróciła z pracy do domu i jak tylko położyła się na łóżku w sypialni by odpocząć, wskoczyłem do niej. Nie zwracałem nawet uwagi na to czy syn coś usłyszy w sąsiednim pokoju, na szczęście zamkniętym. Nie miałem czasu by zamknąć drzwi u nas, od razu wsadziłem jej rękę między pośladki. Leżąc na łyżeczkę, wyjąłem penisa i zacząłem ją drażnić między udami. Zdjąłem jej majtki i nie sprawdzając nawet czy jest wilgotna, wsadziłem go do środka wcześniej nawilżając śliną. Odkryłem kocyk, którym była przykryta, by widzieć lepiej jak zanurzam się w tą i z powrotem. Lubię obserwować jak przy coraz szybszych ruchach robi się wilgotniej. Rękoma lekko ugniatając pośladki przyspieszam ruchy. Dziwne, że gdy wsadzam od tyłu przeważnie myślę o jednej osobie. Za chwilę dochodzę. To był szybki, zdrowy i potrzebny numerek. Za chwilę leżymy wtuleni, a ja delektuję się chwilowym spokojem.
Co z tego, minęły dwie godziny a ja znowu swoje, następny samogwałt. Na szczęście kończy się urlop. Mam nadzieję, że praca przystopuje moje zapędy, niekoniecznie samymi ustami w toalecie firmowej.

Czy to już seksoholizm czy mi się tylko tak wydaje?
OdpowiedzUsuńDefinicja seksoholizmu wskazuje na to że tak. To przyjemna choroba o ile nie wychodzi na jaw i w miarę się ją kontroluje.
Usuń