Głód seksualny


     Przypadkowo odpaliłem mój wirtualny folder z erotycznymi zdjęciami z moich przygód oraz filmami, w którym głównym aktorem byłem ja. W większości na szczęście nie widać mojej twarzy. Ktoś kto się przyjrzy rozpozna pewnie po szczegółach moją osobę lub stare samochody, ewentualnie głos. Część kiedyś straciłem, a szkoda, bo to jedna z lepszych pamiątek. Zdjęcia cipek, prezentacja ciał i wspólne porno-fotografie. Nagrania seksu i wytrysków na twarz. Znajome głosy i jęki. Przy takim wspominaniu pamięć szybko wraca. Dawne miłości, które często zamieniały się w nienawiść. Część się ustatkowała i budzi uśmiech na twarzy.

     Najwięcej nagrań ocalało na szczęście z dziewczyną, którą do dziś wspominam. Chyba tylko ona była podobna do mnie, lustrzane odbicie, mój damski odpowiednik, jakby żyła w równoległym świecie. Rozumieliśmy się bez słów, a każda próba rozstania kończyła się seksem i długą rozmową w objęciach, przerywaną od czasu do czasu powtórką. Dochodziła błyskawicznie ujeżdżając mnie w charakterystycznym przykucu, jakby chciała wbić penisa razem z jądrami. Przy orgazmach prawie mdlała. Nie przypominam sobie bym z kimkolwiek przeżywał coś podobnego w czasie seksu. Staraliśmy się nie mówić o naszych małżonkach, to sprawiało ból i wprowadzało stan przygnębienia. Żyliśmy razem a jednak osobno. Dzieliliśmy się każdą chwilą naszego życia. Ale kiedyś trzeba to było przerwać i czekać, aż serce przestanie boleć. Czasami jeszcze odezwiemy się do siebie w chwilach słabości i tęsknocie, ale oboje wiemy że trzeba unikać podsycania ognia.

     I gdy tak oglądałem nagranie z ssania mojego kutasa, zakończone mega strzałem powodującym zakrztuszenie w połączeniu ze śmiechem, poczułem się jakby znowu z nią był. Nie mogłem nad sobą zapanować. Wstałem od komputera, złapałem żonę w łóżku, przewróciłem ją na brzuch, zdjąłem majtki i zacząłem lizać. Nawet nie chciałem seksu, tylko zależało mi na polizaniu jakiejś cipki. Rozchyliłem pośladki i wbiłem się językiem między nogi. Wylizałem i wyssałem na wszystkie sposoby obie dziurki, by za chwilę pieprzyć ją z całych sił od tyłu, trzymając za biodra. Od czasu do czasu wkładałem ręce pod bluzkę by nasycić się piersiami i chwilami zejść niżej, pieszcząc łechtaczkę. Na koniec chciałem by siadła na mnie. Doszedłem przed nią, na szczęście po sekundzie szczytowała i ona.

     Nie wiem czy to wystarczy, jej obrazy dziś zakłócają mój spokój.

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *