Samotność a seks


     Czy powodem przygodnego seksu jest tylko potrzeba ciała? Czy tu naprawdę chodzi o realizację niespełnionych marzeń i fantazji? A może to sposób podniesienia swojego ego i co gorsza chęć zemsty z braku spełnienia z osobą, której tak naprawdę pragniemy? "Patrz jak się bzykam na prawo i lewo", "Wszyscy mnie pragną tylko nie Ty!", "Żałuj, taki ze mnie macho!". I tak sypiasz z kim popadnie, szukając zamiennika w nadziei na znalezienie chociaż w niewielkim stopniu więzi podobnej do tej, której zasmakowałeś przez chwilę.

     Krótka, niewinna chwila, a jakie dokonała spustoszenie w Twoim systemie wartości. Chwila, która przypomniała, że jest coś ponad zwykłym seksem. Dotyk pożądania, dreszcz spowodowany samą obecnością, rozmowa bez końca, przytulenie, taniec, pocałunek, szept do ucha i wsłuchiwanie się w oddech na Twojej szyi.

    Próbujesz zapomnieć przez coraz to bardziej wyuzdany seks. Rżniesz nieświadome niczego kobiety, zmuszając je do przekraczania barier, w normalnych warunkach dla nich nieosiągalnych. Na ułamek sekundy pomaga, w chwili orgazmu zapominasz, chyba że dochodzisz myśląc o kimś innym.

     Żyjemy w wieloletnich związkach, spotykamy się z ludźmi w pracy lub z sąsiadami, a tak naprawdę przepełnia nas samotność. Nikt nie wie czego pragniemy, jakie mamy potrzeby i gdzie jest realizacja naszego wewnętrznego ja.

     Zostaje więc tylko romans, chwilowa ulga w cierpieniu.

Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *