Rocznica ślubu
A może to symbol kogoś napotkanego na mojej drodze, czystego jak srebro i jednocześnie zimnego, sprowadzającego mnie do parteru. Kogoś kto nie poddaje się emocjom i mocno stąpa po ziemi. Moje przeciwieństwo. Ja starający się błyszczeć jak złoto, próbujący okiełznać to co niezdobyte. Tak blisko, na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie daleko, szczyt nie do zdobycia, zderzenie z murem. Zimny prysznic, który pozwala dostrzec więcej, swoją własną małostkowość i skarb, którego nie doceniamy.
W tym wszystkim tęsknię za wzburzonym sercem, falą miłości i burzą emocji. Za zwykłym, szczerym Kocham Cię. Chciałbym znów dotknąć nieba, na chwilę, przez ułamek sekundy, by odświeżyć to co ulatuje.
To przynosi cierpienie, ale co z tego, przynajmniej wiemy, że żyjemy.

Czy to nie hipokryzja świętować rocznicę ślubu jednocześnie zdradzając? Myślę, że uczciwość w życiu jest bardzo fajna, a najfajniejsza wobec samego siebie. Pora sie zdecydować czy życie w domu czy poza domem Panie Niemoralny.
OdpowiedzUsuńWolę życie w domu, ale pokusy są nie do odparcia. Niektóre sytuacje potrafią naprawdę nakręcić i wtedy trudno jest to kontrolować. A naprawdę z niektórych osób trudno mi było ostatnio zrezygnować.
Usuń