Spotkanie z "fanką" - czyli lodzik w przerwie obiadowej
Potem jakoś poszło. Wszystko okazało się "normalne", a lodzik wyśmienity. Piersi bardzo ładne i jędrne. Usta dobrze ułożone i idealne uczucie ocierania na całości. Chusteczki nie były potrzebne, bo wszystko zostało połknięte, a samochód został bez śladów. I to jest właśnie to, ssanie do ostatniej kropli. To co można poprawić, to czasem próbować go wsadzić głębiej do gardła, bo przyjemności się wtedy potęgują. A w trakcie wytrysku poruszanie głową w górę i dół daje całkowity odlot. Nawet lepiej gdy penis jest głębiej przy wytrysku niż spijanie nektaru z samego czubka przyłożonego do ust.
Ocena 9/10.

Komentarze
Prześlij komentarz