Spotkanie z "fanką" - czyli lodzik w przerwie obiadowej



     W końcu udało mi się spotkać z "fanką". Na początku był stres i obawa, czy aby na pewno chcę to zrobić. Od dłuższego czasu zastanawiałem się, czy osoba wiedząca o mnie tyle, jest na tyle normalna, by nie zrobić mi krzywdy. Co kieruje taką dziewczyną? Ciekawość, szukanie osoby o podobnym usposobieniu i podejściu do świata? A może brak wstydu i realizowanie fantazji bez hamulców bezpieczeństwa?

     Potem jakoś poszło. Wszystko okazało się "normalne", a lodzik wyśmienity. Piersi bardzo ładne i jędrne. Usta dobrze ułożone i idealne uczucie ocierania na całości. Chusteczki nie były potrzebne, bo wszystko zostało połknięte, a samochód został bez śladów. I to jest właśnie to, ssanie do ostatniej kropli. To co można poprawić, to czasem próbować go wsadzić głębiej do gardła, bo przyjemności się wtedy potęgują. A w trakcie wytrysku poruszanie głową w górę i dół daje całkowity odlot. Nawet lepiej gdy penis jest głębiej przy wytrysku niż spijanie nektaru z samego czubka przyłożonego do ust.

     Ocena 9/10.




















Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *