Sexy Nauczycielka


     Znowu to zrobiłem, choć jadąc rano do nauczycielki sumienie mnie gryzło niemiłosiernie. Ciekawość zwyciężyła.

     Malutka kawalerka w starym budownictwie, bardziej przypominająca pokój akademika niż mieszkanie. To raczej noclegownia, niż miejsce dające satysfakcję z przebywania w środku. Wszędzie obrazy i figurki religijne oraz różańce. Trafiłem na kolekcjonerkę dewocjonaliów albo kolejną psychopatkę. Po lewej stronie mnóstwo półek z segregatorami dotyczących przedmiotów szkolnych, niewielki stolik i duże łóżko wypełniające większą część pokoju. Nad łóżkiem obraz Jezusa wpatrującego się we mnie z politowaniem. "Panie Jezu, przecież wiesz, że ja tylko wstąpiłem na herbatę". Tuż przy łóżku duża szafa z drzwiczkami pokrytymi lustrem. To dobry element, służący do obserwacji miłosnych igraszek.

     Już na dzień dobry wtula się we mnie i całuje. O rany, chyba naprawdę coś z nią nie tak, bo przy każdym pocałunku zaczyna jęczeć i wzdychać. Mój język działa jak włącznik zasilania w zepsutej pozytywce. Wyjmuję - cisza i uśmiech, wkładam - znów jęki jak z taniego pornola. Kładziemy się na łóżku i próbujemy kontynuować. Zrzucamy część ubrań, ale mówi stop, że dalej nie powinniśmy, że dziś tylko poleżymy. Więc wtulamy się w siebie, ja dłonią wędruję w tą i z powrotem. Zdejmuję ramiączko, językiem pieszczę sutek, ręka dostaje się do majtek. Czuję jej pośladki oraz otworki gotowe do zabawy. Zbliżam usta do jej ust. Cholera! Znowu te dźwięki! Jestem rozproszony całkowicie! Z jednej strony rusza mnie sumienie, zaczynam rozmyślać o kim innym, z drugiej przestałem myśleć już o przyjemnościach, no i Jezus. "I po co Ci to chłopie?". Dziś nici z seksu, nie dam rady, ja chyba naprawdę potrzebuję się najpierw oswoić z partnerką.

     Co tu robić, jak już się zaczęło? Wiem! Pójdę do toalety i w skupieniu postawię sobie pałę. Wstaję i idę. Po drodze krzyż, a w przejściu wielki różaniec, moja droga krzyżowa do przyjemności. Wchodzę, a tam łazienka wielkości TOI TOI'a. Stylistyka i czystość podobna. Wanna dla karła, można się w niej wykąpać tylko na stojąco. Siadam na krawędzi i wpatrując się we wszechogarniający syf, próbuję zrobić sobie dobrze. Nie idzie mi, chyba mam dość. O czym tu pomyśleć? Mam! Czuję, że działa, przypominam sobie miłe chwile i jest coraz lepiej. Ten uśmiech i wspomnienie dotyku sprawiają cuda. Jestem gotowy!

     Idę jak najszybciej i pokazuję się w całej okazałości. Mówię by mi pomogła, więc bierze go do ust nie używając rąk. Zawsze wydawało mi się, że tak jest najfajniej, ale dziś jest za delikatnie. Przerywa i mówi, żebym jej wylizał. Proszę by kontynuowała bo inaczej się rozproszę. Kładzie się na plecach, a ja nad nią w rozkroku wpycham się penisem do jej gardła. Jest już dobrze, ale Jezus nie pozwala mi kontynuować. Więc zmieniam pozycję, kładę się tak by móc wszystko obserwować w lustrze, z tej perspektywy wszystko wygląda lepiej. Dopiero teraz dostrzegam, że ma bardzo ładne ciało, nieeksponowane wystarczająco przez jej styl ubierania. Zgrabna pupa, ładne nóżki, wszystko tworzy zgraną całość. Za chwilę kładę ją i zdzieram z niej majtki. Podnoszę wyżej rozszerzone nogi obserwując jej cipkę i stopy. Wszystko jest zadbane, przynajmniej to jest na plus. Lakier na paznokciach, łono wygolone, wargi malutkie co sprawia wrażenie jakbym miał do czynienia z nastolatką. Piersi nie za duże, ale ładne. W tej pozycji cała idealnie się prezentuje. Biorę trochę śliny na penisa i wkładam jej do środka. Zaczynam poruszać się coraz szybciej. W lustrze oglądam całą akcję. Zaczyna jęczeć, głośniej i głośniej. Przekręcam ją na brzuch i wkładam od tyłu rozchylając pośladki by sprawdzić czy lubi anal. Kątem oka dostrzegam Jezusa i znów się rozpraszam, więc postanawiam skończyć. Każę jej ssać. A że znowu nie używa rąk i ssie za delikatnie, to biorę sprawy w swoje ręce. Przytrzymuję jej głowę jedną ręką a drugą robię sobie dobrze gdy ona w tym czasie trzyma końcówkę w ustach. W ostatniej chwili podnosi głowę, więc zamiast skończyć w ustach strzelam jej prosto w twarz.

     Jest po wszystkim, trochę droga przez mękę. Wyrzuty sumienia wracają. Chyba z tego wszystkiego seks dał mi najmniej satysfakcji. Już lepiej było przeleżeć wtulonym w siebie. Więcej do niej nie zajrzę. 











Komentarze

  1. Osoby religijnie często są lepsze w łóżku niż zwykłe osoby.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *