Wnioski niby dojrzałego faceta


     Budzisz się i zdajesz sobie sprawę, że minęła jakaś dekada. Analizujesz miniony czas, szukając plusów i minusów swojego życia. Połowa żywota za mą, może nawet większa część. I to, co nasuwa się w pierwszej kolejności, to to że chyba nie warto być zbyt grzecznym. Swoje trzeba przeżyć, by na łożu śmierci móc powiedzieć, że twoja egzystencja nie była nudna.

     Okazji nie należy przepuszczać. Dlaczego mam żyć nadzieją na odwzajemnienie uczuć? Po co liczyć na wyższe, sporadyczne, głębsze emocje? Tęsknię za tym co piękne, brakuje mi dotyku i pocałunków wyrażających zachwyt nad istotą, którą obejmujesz w pasie. Tęsknię za patrzeniem sobie w oczy, nad tym niepewnym spojrzeniem z obawą co się za chwilę wydarzy. Przerażenie, ciekawość i podniecenie. Języki, które pierwszy raz się poznają. Ale lepiej brać co dają. Mieć chociaż chwilę krótkotrwałej radości bez zagłębiania się co czuje serce. Sposób na zapomnienie, udawanie że już Ci minęło. Polowanie na mało wymagającą zwierzynę.

     Tym właśnie jest moja nauczycielka. Już urobiona i gotowa, nie mogąca się doczekać mojego penisa w swoich ustach i rąk którymi zbadam każdy zakamarek jej ciała. Już przestała owijać w bawełnę. Kilka sexy fotek z przygotowania do wyjścia na tańce w Dekadzie, wyraziły wszystko. Czarne koronki i zabawa własnym ciałem z podpisem "Czekam" przechyliły szalę moralności. Jej ciekawość do moich preferencji seksualnych tylko podsyciła ogień. Na przeszkodzie w skonsumowaniu naszej znajomości przeszkadza jedynie jej status związku "to skomplikowane".

     A ja nie będę już więcej czekał. Tak to nałóg uczuć pcha mnie w tą otchłań. Żyłem normalnie i znów stałem się chory, jak alkoholik po kieliszku wódki. Czas bez dotyku leczy, ale ja chcę zapomnieć szybciej. Chcę znów być Panem sytuacji. To ja będę decydował na kogo mam ochotę a nie na odwrót.

     Jedyny plus powstrzymywania się, to zwiększona drastycznie częstotliwość posuwania żony, ale z realizacją scenariuszy w głowie z inną osobą. To daje duży power, wiec dziś dostała takich skurczów, że prawie ucięło mi kutasa.

W tym samym czasie skończyłem ja, myśląc o moim niezerwanym Tulipanie, by potem jeszcze raz w samotności poprawić samemu, zamykając oczy i zdzierając płatek po płatku, Najpiękniejszego Kwiatka w moim życiu.

Komentarze

  1. Kryzys przychodzi u każdego. Przy pełnych latach zawsze jest czas na rozmyślanie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *