Pokusy nauczycielki
Byłem tak napalony, że po powrocie do domu wygoniłem syna na dwór, a sam dorwałem się do żony, prawie zrywając z niej majtki. Z amoku wyrwał mnie kipiący obiad. Pobiegłem go wyłączyć i wróciłem dokończyć dzieło gwałcenia. Wieczorny sms nauczycielki z zaproszeniem na tańce pobudził mnie dodatkowo. A że syn już spał, to żeby myśleć trzeźwo poszedłem do śpiącej już żony po powtórkę. Wsadziłem rękę między pośladki i zacząłem masować. Gdy się przebudziła, zsunąłem piżamę i włożyłem palce do środka. Wiła w rozkoszy, by za chwilę poczuć go w środku. Najpierw powoli na boku, potem trochę szybciej i wreszcie pełne obroty, pchnięcia głębokie i zdecydowane od tyłu. Moment klasycznie, bym mógł nacieszyć się piersiami i końcówka gdzie jest na górze i może dojść tak jak lubi. Usłyszałem tylko, że dziś chyba zwariowałem.
Takie sytuacje więc mogą pomóc w związku, o ile człowiek się powstrzyma przez zejściem z dobrej drogi. Tylko ile jestem w stanie się powstrzymywać?

Komentarze
Prześlij komentarz