Orgazm kontra moralność




     Kobiety boją się iść na pierwszym spotkaniu do łóżka sądząc, że zostaną ocenione jako szmaty. A co z miłością od pierwszego spojrzenia? Może to nie miłość aż po grób, ale czasem od razu czujemy, że to jest to. Feromony czy strzała Amora, bez względu na nazewnictwo istnieje siła, która jest w stanie pchnąć nas szybko w ramiona.

     Pamiętam J. z portalu randkowego, mieszkającą blisko pracy, samotną, sympatyczną, zapracowaną, cierpiąca na samotność dziewczynę. Pierwsze spotkanie w przerwie obiadowej spędziliśmy na spacerze, poznając się przez rozmowę. W powietrzu coś wisiało, jakbyśmy oboje chcieli rzucić się na siebie. Odprowadziłem ją pod blok, potem do klatki i na piętro. Zaczęliśmy  całować się intensywnie. Przywarłem ją do ściany i zacząłem ściągać jej spodnie. Nagle wystraszona pobiegła do drzwi zamykając je za sobą, bez słowa wytłumaczenia. To było dziwne. Podobało jej się, a za chwilę poczułem się jak gwałciciel.

     Nie odzywała się przez kilka dni, po czym postanowiła spotkać się jeszcze raz po pracy. Chwilę spacerowaliśmy, ale że było już po zmroku i trochę zimno zaproponowałem, że porozmawiamy w samochodzie. Jak tylko znaleźliśmy się w środku, zaczęliśmy się całować. Wsunąłem rękę pod bluzkę by poczuć jej piersi i twardniejące sutki. Za chwilę rozsunąłem rozporek, wyjąłem go, a jej głowę skierowałem do dołu. Ssała go z namiętnością, już bez wstydu i skrępowania. Ściągnąłem jej spodnie razem z majtkami, zdjąłem bluzkę i stanik. Szyby zaparowały, więc mimo spacerujących ludzi mogliśmy kontynuować bez problemów. Wsadziłem jej od tyłu i posuwałem najmocniej jak mogłem. Potem usiadła na mnie okrakiem i ujeżdżała, aż dostała orgazmu. Kazałem jej ssać. W końcu chlusnąłem spermą w jej gardło. Prawie zwymiotowała, bo nie  lubi takich finałów.

   Dobry orgazm uzależnia, więc mimo że dowiedziała się, że kogoś mam, zapraszała mnie do siebie w przerwach obiadowych, czasami z rana. Na początku była pretensja, że nie powiedziałem prawdy, ale potem robiłem z nią co chciałem. Już od progu rzucaliśmy się na siebie łapczywie, zrzucając ubrania w przedpokoju. Lubiłem jej trochę większą pupę, za którą mogłem trzymać ją podczas falowania. Siadała zazwyczaj na mnie, tak bym mógł delektować się jej pośladkami i pieścić językiem piersi. Nie stroniła też od seksu analnego. Zazwyczaj kończyłem, przewracając ją na brzuch, posuwając w tyłek i dochodząc czując jej obijające się pośladki o moje podbrzusze.

     W końcu się przeprowadziła, a kontakt się urwał. Chciała czegoś więcej niż tylko seksu.







Komentarze

  1. Dziki seks jest nalepszy. Dlatego tak sie uzalezniamy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *