Miłosny paraliż
Jesteśmy wtedy lekko ułomni, ale chyba w pozytywny sposób, jeżeli miłość jest odwzajemniona. Tyle razy miałem sytuację, gdy chciałem zapomnieć i szedłem do pierwszej lepszej, a i tak nic z tego nie wychodziło. Pamiętam jeden model, taki co najmniej dziewięć na dziesięć. Naprawdę wysoka półka, typowa kobieta dla nadzianych kolesi. Nic jej nie brakowało, buzia jak z obrazka, rozwiane blond włosy, zwiewne sukienki, które podnosiła zalotnie podczas spaceru bym mógł zobaczyć jej stringi. Uśmiechnięta, z piersiami radośnie wystającymi, zachęcającymi do zabawy. W normalnej sytuacji każdy by ją wziął od razu w krzakach. Nie wiem co we mnie widziała. Nawet nie chciałem z nią na początku rozmawiać na portalu randkowym, za wysokie progi jak dla mnie. Pod taką podjeżdża się sportowym wozem klasy S. Może była zmęczona typowymi mięśniakami w samochodach służących do wyrywania panienek, dymających ją i nie dających nic więcej. Może chciała w końcu stabilizacji będąc samotną matką. A może potrzebna jej była rozmowa, a nie ciągła zabawa.
Wysłała mi parę nagich fotek i film jak bawi się swoją muszelką. Postanowiłem więc skorzystać z okazji i w końcu do niej pojechać na śniadanie. Przywitała mnie w szlafroku, nie mając nic pod spodem. Położyliśmy się na łóżku, zacząłem ją całować, odkryłem szlafrok, kierując się w stronę piersi. I nic dalej się nie wydarzyło, nie byłem w stanie. Miałem ciągle przed oczami tą, którą się zauroczyłem. Nie mogłem się przełamać, nawet nie chciałem. Czułem tęsknotę i zamiast zająć się gorącą laską, leżącą półnagą i gotową na wszystko, rozmyślałem o kimś innym. Przeprosiłem, przedstawiłem moją sytuację, podziękowałem i wyszedłem. Namawiała mnie potem jeszcze przez jakiś czas na spotkania. Ale ja nie chciałem. Sam nie wiem czy to trochę ze wstydu czy zwyczajnie wolałem żyć w tęsknocie za miłością.
Trochę żałuję, że to się wydarzyło, kiedy osiągnąłem stan zauroczenia. Miałbym chociaż miłe wspomnienia. Z drugiej strony chcę, żyć w ślepocie. Staję się wtedy mniej podatny na zepsucie.

Komentarze
Prześlij komentarz