Zdrada - brak miłości
Czy ludzie, którzy zdradzają szukają jedynie seksu? Moim zdaniem chodzi o coś więcej niż tylko rozładowanie napięcia. Tu zazwyczaj jest brak głębszych emocji, docenienia i bliskości. Ile razy zaczynało się to od zwykłego przytulenia, wysłuchania, wypłakania na ramieniu. Potem mimowolnie posuwamy się do czegoś więcej. Bo gdy wtulamy się w naszego psychologa, zaczynają przechodzić po ciele miłe ciarki, łechtanie receptorów, wysyłany jest odprężający sygnał do mózgu. A od odprężenia jest już krok do uzyskania wzwodu i skierowania myśli na inny tor. Tak działo się w większości przypadków, gdy kobiety płakały przy mnie, żaląc się na swój los. To jakiś rodzaj zboczenia, gdzie przy skrzywdzonej niewieście zaczynam czuć się jak obrońca, jak ten który ma ją ochronić przed okrutnym światem. Całowanie zrozpaczonej ofiary mnie nakręca, wyjęcie penisa gwarantowane. A za chwilę seks. Pewnie dlatego daję się wszystkim wyżalić, bo przy szczerym otwarciu wytwarza się nić porozumienia i nierozerwalna więź, przypieczętowana penetracją.
Brakuje mi tego. Szczerych rozmów o sobie nawzajem, poznawania swoich tajemnic, otwierania się przed innymi krok po kroku. Zagłębiania się w szczerość uczuć, utwierdzaniu się na każdym kroku, że to jest prawdziwe. Nie wystarcza mi żartobliwe: "chyba jednak kochasz żoneczkę, skoro to wszystko znosisz". Brakuje mi mówienia prawdziwego Kocham Cię prosto w oczy, tak na głos i bez skrępowania. Wielbię Cię, chcę być z Tobą na zawsze, nigdy Cię nie opuszczę, zrobię wszystko, byś była szczęśliwa, jesteś piękna, uwielbiam Twoje ciało. I Kocham wszystkie Twoje drobne niedoskonałości, to one sprawiają, że jesteś wyjątkowa, taka jak lubię, stworzona bym mógł się Tobą cieszyć bezgranicznie. Brakuje mi poświęcenia i odstawienia siebie na drugi plan, by stanąć na głowie dla tej jedynej. Nic się nie liczy, świat stoi z boku, nikogo nie słyszę, oprócz Twojego głosu. I roześmiane oczy, chcę się w nie wpatrywać, chcę trzymać tą twarz w swoich rękach. Chcę znów czuć dreszcze przechodzące przez całe ciało podczas całowania. Chcę smakować języka jak wykwintnej potrawy, chcę znów dostać zawrotu głowy. Klękam i błagam, żebrząc o jeszcze.
I w tej błagalnej rozpaczy, prosząc o gwiazdkę z nieba, wiem, że pójdę gdzie indziej, by znaleźć zapomnienie. Lepiej mieć kogoś kto Cię wielbi, niż szaleć za kimś kto nic do Ciebie nie czuje. I mimo tego, że wiem jak to jest być chwilową zabawką, sam pewnie znajdę sobie zabawkę. To najlepsze wyjście, przetestowane już kiedyś. Nadmiar zamienników pomaga, przy bezsensownym waleniu głową w mur. To musi kiedyś puścić, uczucia są zmienne, a tęsknota za tym co niedostępne do niczego dobrego nie prowadzi.
Jedynie do utwierdzenia się w byciu idiotą.

Komentarze
Prześlij komentarz