Tęsknota - wybór niewłaściwej osoby



     Kiedy na kimś Ci zależy, to nie wiem jak byś się wzbraniał i co robił, tęsknota dopadnie Cię prędzej czy później, w najmniej spodziewanym momencie. Zaczyna się od niepokoju i mocniejszego bicia serca. Potem powoli rozchodzi się na całe ciało. Obrazy stają się coraz wyraźniejsze, widzisz sylwetkę, słyszysz głos, odtwarzasz sceny jak ze starej taśmy znalezionej na strychu. Spowolniony wzrok i czasem łzy napływające do oczu lub pojawiająca się rozpacz, jakbyś stracił coś najcenniejszego. Ręce zaczynają drżeć, przestajesz słyszeć otoczenie, chcesz się położyć. Skulony w kłębek zastanawiasz się czy dać znać o sobie, tracąc często godność i silną wolę. Parę dni wytrzymasz, w gorszym lub lepszym nastroju, ale co potem. Ile można żyć bez powietrza?

     Co sprawia, że tak uzależniamy się od innych? Będąc z kimś w związku, powinniśmy być pozbawieni takich emocji. Z automatu należy nam się kastracja emocjonalna, zaraz po zawiązaniu węzła małżeńskiego. Siedzisz i zastanawiasz się co jest po drugiej stronie barykady. Czy okopy trzymają się  dobrze, czy drut kolczasty da się obejść. Krok po kroku na pewno, tylko ile ran sobie zadasz zanim dotrzesz do celu. W tym wszystkim najbardziej brakuje Ci obecności fizycznej, zwykłego uścisku dłoni, zapachu, przypadkowego otarcia. Tęsknota. Chcesz więcej.

     Kiedy ostatni raz zostałem zraniony, zamieniłem się we wrak człowieka. Zwykła pustka, w którą wpadasz znienacka. I nawet jeżeli nie traktowałeś tego na początku poważnie, straciłeś cząstkę siebie. Bo odprawiany codziennie rytuał  nagle został ci odebrany. Tym właśnie jest tęsknota, brakiem rytuału przez jakiś czas, zwłaszcza gdy prawdę trzymasz głęboko w sobie, nie pozwalając jej wydostać się w zbyt dużych ilościach. Rzadko mówimy szczerze o tym co czujemy. Często wyrażamy siebie idąc drogą na okrągło, opierając się na domysłach. "Cześć, może poszlibyśmy do kina? A może na spacer?" - dlaczego nie: "Tęsknię, chcę Cię już zobaczyć, nieważne gdzie i jak, bylebym tylko mógł z Tobą pobyć!". "Jasne, może obejrzymy....", "Trochę zimno, ale możemy się przejść." - a dlaczego nie: "Dobrze, że się odezwałeś, bo umieram z tęsknoty! Przyjedź i przeleżmy cały dzień wtuleni w siebie!".

     Tęsknota. Człowiek robi z siebie idiotę, żyjąc samymi domysłami. Jak ma nazywać emocje, które towarzyszą mu od dłuższego czasu? Chciałoby się zwolnić hamulec i pognać przed siebie w ślepą uliczkę, trzymając się za ręce. Wykrzyczeć wszystko co ci leży na sercu. Tylko niech to padnie na dobry grunt, zakiełkuje odwzajemnieniem. Szczerość stuprocentowa jest możliwa tylko przy obopólnej zgodzie i sprzyjających warunkach. Bo to oddanie siebie i swojej duszy, "Jestem Twój", "Jestem Twoja". Nie ma nic piękniejszego niż dwoje ludzi patrzących sobie w oczy. "Kocham Cię", "Ja Ciebie też Kocham. Tak bardzo Cię Kocham". To jest prawdziwa szczerość i tęsknota już od samej świadomości, że trzeba się będzie kiedyś rozejść do swoich domów.

     Reszta to tylko delikatne mówienie NIE, jak lekarz przemawiający do chorego. A ty jak ćpun, zaślepiony swoją potrzebą nie dostrzegasz prawdy. Żyjesz otumaniony w wyimaginowanym świecie, brnąc coraz głębiej. Jeżeli tak żyją nałogowcy, to nie chcę już ich oceniać, bo to się dzieje nie wiadomo kiedy. Chcesz się uchlać lub naćpać tu i teraz, nie chcesz już czekać.

     Bez względu na konsekwencje.






Komentarze

Popularne posty

Kontakt bezpośredni

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *