Poranny seks małżeński
Właśnie przeleciałem z rana żonę. Nawet mi się nie chciało, ale u niej potrzeba była duża, pewnie za długo ją odstawiałem. Przychodzi taka się przymilać i mimo że nie masz ochoty, to i tak się rozruszasz, bo zna Twoje czułe punkty. Wystarczy wypiąć pupę, lub zastosować jej sposób na relaks w postaci masowania jąder. Jak kuleczki relaksacyjne, jednocześnie delikatnie zrobić ucisk tuż pod. Jak system start stop w samochodzie. Odpala, potem drążek i wrzucenie biegu. Wystarczy że ruszy, potem już jakoś idzie. Co z tego, skoro nie możesz skupić się na jeździe. Niby wszystko działa, ale nie masz żadnej frajdy. Robisz to by nikogo nie urazić, tak bez polotu, użyczasz kawałka ciała, błądząc gdzieś myślami. Chcesz dojść jak najszybciej.
Moja dawna miłość mówiła, że jedna odmowa może się zdarzyć, druga też, ale rzadko. Trzeci raz to już żebranie, a do tego dojść nie powinno. Dziś był ten trzeci raz. Gdzieś w pewnym momencie związku dochodzą obowiązki, często też znużenie. Co jeżeli już myślisz o kimś innym? Czy to tylko pożądanie czy coś więcej. Podobno można to sprawdzić robiąc sobie dobrze lub sypiając z kimś innym. Ktoś kiedyś powiedział, że kocha się tych, z którymi sypia się najczęściej. Pewnie tak, bo przychodzi czas gdy włącza Ci się blokada na inne osoby.
Nie zależy Ci już na przypadkowym seksie, a na zwykłym przebywaniu, obecności, kontakcie nawet nie fizycznym, a czysto mentalnym.

Seks w małżeństwie tak wygląda. Niestety tak jest. Ciesz się że jest jeszcze seks a nie dziwki. Pieniadze ci zostaną.
OdpowiedzUsuń