Pozory mylą, czyli seks z recepcjonistką
Jeżeli sięgnę pamięcią do dziewczyn, które miałem, to okazuje się, że pozory zawsze mylą. Te które zgrywały ostre, rozczarowywały, jak ta prawniczka, która miała sesję zdjęciową sado-maso, a finalnie okazała się laską bez polotu. Przespałem się z nią tylko raz i już więcej nie chciałem do tego wracać. A wbrew pozorom, nie jestem wybredny i dużo do szczęścia mi nie potrzeba.
Co innego ciche myszki, te zawsze zaskakiwały pozytywnie. Niby cnotki niewydymki, a jak już przełamywały bariery, to człowiek za nimi nie nadążał. Przykład recepcjonistki, do której czułem miętę. Naprawdę się lubiliśmy, nawet szefowa mówiła, że pasujemy do siebie. Potem już tylko podpytywała czy jesteśmy razem. A ja tylko mówiłem, że dziewic nie ruszam. Takie sprawiała wrażenie, kilka razy próbowałem ją pocałować, na próżno. Byłem pewien, że jest dziewicą. Pytała tylko czego ja od niej chcę. A ja napalony próbując ją molestować w garażu nie potrafiłem odpowiedzieć. To było coś więcej, nie samo pożądanie. Poddałem się w zdobywaniu, ale razem przebywaliśmy coraz częściej. Była moim Słoneczkiem, poprawiała mi humor. Po wspólnych rozmowach uśmiechałem się przez resztę dnia.
I pewnego dnia, po grillu firmowym odwiozłem ją do domu. Byliśmy lekko wstawieni. Wiem, nie powinienem prowadzić, ale mieszkała tuż obok, dosłownie minuta drogi. Gdy zaczęliśmy całować się w samochodzie, usłyszałem, że nawet nie zdaję sobie sprawy z tego jak bardzo chce mnie przelecieć, ale nie może. Co to znaczy nie może? I jak to brzmi w ustach niby dziewicy! Wpuściła mnie do mieszkania, malutkiego, ale urządzonego z gustem. Całowaliśmy się w aneksie kuchennym, gdzie przerwałem jej robienie czegoś do picia. Trzymałem rękę między pośladkami. Nie chciałem już czekać. Odwróciłem ją tyłem, by oparła się o ladę aneksu. Ściągnąłem jej spodnie z wypiętej pupy. Boże jakie ona miała ciało, drobniutkie jak u gimnazjalistki. Chciałem być już w środku, więc wyjąłem go i wsadziłem. Byłem w siódmym niebie, bo już dawno przestałem wierzyć, że do czegoś dojdzie. Zrzuciliśmy resztę ubrań i przenieśliśmy się na kanapę. Usiadła na mnie okrakiem i zaczęła ujeżdżać. To nie była dziewica, wiedziała dobrze co robi. Po chwili uniosła jedną nogę, stawiając stopę na łóżku, by móc wykonywać mocniejsze, dłuższe pchnięcia. Już nie mogłem dłużej wytrzymać. Zeszła ze mnie i trzymając go w dłoni powiedziała, że zrobiłaby coś, ale nie wie czy będzie dobrze. Nie chciałem już się zastanawiać co miała na myśli, więc powiedziałem, żeby skończyła bo już nie mogę czekać. Włożyła go do ust, a ja za chwilę eksplodowałem, patrząc na jej delikatną buzię i spermę wypływającą kącikami.
Szkoda, że ją zwolnili, a może całe szczęście, bo zamieniało się to w pełny związek. Uwielbiałem jej drobne ciało, seks o poranku i to kiedy klękała przede mną już w przedpokoju, by móc drażnić przez ocieranie ustami i językiem czubek mojego penisa. Przy niej mogłem na okrągło, ledwo kończyłem, a już mi się chciało od nowa. Może to nie kwestia jej pupy, którą była dla mnie idealna, tylko właśnie tych uczuć, które zaczęły się rodzić. Kiedy usłyszałem, że kiedyś próbowała powiększyć sobie piersi przez wstrzyknięcie jakiejś substancji, kazałem jej się puknąć w głowę. Co z wami jest kobiety? Małe piersi są piękne, i tu nigdy nie chodzi o wielkość, tylko o zgranie z całością. Każdy lubi co innego.
Podobno można poznać czy ktoś ze sobą sypia po tym, że się dla siebie gotuje. I tak też było, gotowaliśmy dla siebie nawzajem. Do dziś pamiętam jej popisowe danie, bataty z cukinią i smażonym boczniakiem. Jak tylko widzę boczniaka, od razu przypominam sobie ją.
Byliśmy nierozłączni, nawet na inwentaryzacji spaliśmy w jednym pokoju. Trudno to było nazwać snem, bo oka nie zmrużyliśmy nawet na chwilę. To był miły czas, poddaliśmy się chwilom, w przerwach leżąc wtuleni w siebie. Następnego dnia byliśmy nieprzytomni, ale w przyjemny sposób, wymieniając uśmiechy gdzieś w przelocie. Wracając samochodem trzymaliśmy się za ręce, to było to.
Ale, kiedy ją zwolnili skończyło się wszystko, mimo kilku spotkań na śniadanie i w przerwach obiadowych. Odcięła się nagle ode mnie, nie zostawiając śladu. Skasowała Facebooka, telefon ani mail nie odpowiadał. Może wyjechała do swojej rodziny w USA. Czy byłem tylko chwilową zabawką? Próbowałem znaleźć kontakt, wytłumaczenie, ale na próżno. Pozostał tylko żal i niedosyt. Teraz nie ma już takich recepcjonistek.


Komentarze
Prześlij komentarz